Trwające prace modernizacyjne na Placu Narutowicza w Łukowie utrudniają życie lokalnym przedsiębiorcom. Radny Bartłomiej Bryk zwrócił się do władz z prośbą o działania osłonowe, na które burmistrz Piotr Płudowski odpowiada podkreślając potrzebę kompromisów i wskazując możliwości indywidualnej pomocy finansowej i podatkowej.
Trwająca przebudowa serca Łukowa przynosi ze sobą nie tylko obietnicę nowoczesnej przestrzeni publicznej, ale także spory paraliż i straty dla lokalnego biznesu. Do sprawy włączył się radny Bartłomiej Bryk, apelując o działania osłonowe dla kupców i usługodawców. Burmistrz Piotr Płudowski odpowiada na interpelację, podkreślając konieczność kompromisów oraz wyjaśniając prawne procedury ubiegania się o pomoc.
Przebudowa Placu Narutowicza oraz towarzysząca jej modernizacja układu drogowego ulic Czerwonego Krzyża, Kościelnej i części Staropijarskiej to obecnie jedna z największych i najbardziej oczekiwanych inwestycji w Łukowie. Miasto pozyskało na ten cel znaczne dofinansowanie zewnętrzne, a efektem końcowym ma być estetyczne i funkcjonalne centrum. Zanim jednak mieszkańcy i turyści skorzystają z odnowionej przestrzeni, lokalni przedsiębiorcy muszą zmierzyć się z prozą placu budowy: zamkniętymi ulicami, przeniesionymi przystankami i ograniczonym ruchem pieszych.
Radny pyta o wsparcie, Burmistrz mówi o „partnerstwie i ustępstwach”
Niepokój przedsiębiorców prowadzących działalności w rejonie Placu Narutowicza przełożył się na formalną interpelację, którą 10 września 2026 roku złożył radny Rady Miasta Łuków, Bartłomiej Bryk. Zwrócił się on do władz miasta z pytaniem o możliwość wdrożenia działań osłonowych i finansowego wsparcia dla firm dotkniętych skutkami trwających prac.
W odpowiedzi datowanej na 24 września 2026 r., burmistrz Piotr Płudowski zaznacza, że w pełni rozumie troskę o lokalny biznes i zgadza się, że relacje miasta z przedsiębiorcami powinny opierać się na partnerstwie. Zauważa jednak drugą stronę medalu.
„Partnerstwo oznacza jednak uznanie i konieczność ustępstw i kompromisów koniecznych do zrealizowania zamierzeń i planów zarówno przez inwestora, czyli Miasto Łuków, jak również przedsiębiorców” – punktuje w piśmie burmistrz Płudowski.
Włodarz miasta przypomina również, że plany rewitalizacji były znane od lat, a o wszelkich utrudnieniach i zmianach w organizacji ruchu władze informowały z wyprzedzeniem za pośrednictwem oficjalnego serwisu Urzędu Miasta oraz Telewizji Master (m.in. w komunikatach z 10 i 13-14 sierpnia dotyczących zamknięcia ulic czy wyłączenia przystanku przy ul. Piłsudskiego).
Rozmowy na placu budowy i procedury podatkowe
Włodarz Łukowa zapewnia, że podległe mu służby na bieżąco monitorują postęp robót oraz interweniują u wykonawcy, by ten minimalizował uciążliwości dla mieszkańców i lokalnych firm. Jak ujawnił burmistrz, 14 września odbyło się też bezpośrednie spotkanie z grupą przedsiębiorców, a zgłoszone przez nich postulaty zostały przekazane do wdrożenia firmie budowlanej.
A co z konkretną pomocą finansową lub ulgami w podatkach? W tej kwestii burmistrz Płudowski studzi emocje, przypominając o sztywnych ramach prawnych nakładanych przez Ordynację Podatkową.
Samorządowy organ podatkowy ma możliwość odroczenia terminów płatności, rozłożenia zaległości na raty czy wręcz umorzenia podatku od nieruchomości, podatku rolnego, leśnego czy od środków transportowych. Działania te mają jednak charakter uznaniowy i nie mogą być stosowane „z automatu” dla całej grupy przedsiębiorców.
Aby uzyskać wsparcie, poszkodowany przedsiębiorca musi złożyć indywidualny wniosek i udowodnić spełnienie przynajmniej jednej z dwóch ustawowych przesłanek:
Ważnego interesu podatnika (np. zdarzenie losowe, trudna sytuacja majątkowa, nagła utrata płynności).
Interesu publicznego (np. konieczność uratowania miejsc pracy).
Dodatkowo udzielana pomoc musi być zgodna z przepisami o pomocy publicznej (krajowymi i unijnymi). Podobnie sytuacja wygląda w przypadku podatków dochodowych PIT i CIT – tu decyzję podejmuje Urząd Skarbowy, ale wymaga ona wcześniejszej zgody burmistrza.
Co dalej z łukowskim biznesem?
Z odpowiedzi włodarza wynika jasny sygnał: miasto nie planuje odgórnego, grupowego zwalniania firm z podatków, ale drzwi do indywidualnych wniosków o ulgi pozostają otwarte dla tych, którzy ucierpieli najmocniej.
Czy wypracowane kompromisy i doraźne korekty placu budowy wystarczą, by łukowscy przedsiębiorcy przetrwali najtrudniejszy okres inwestycji? Do sprawy z pewnością będziemy wracać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wystarczy na koniec roku nie przyznać sobie premii .
Wystarczy na koniec roku nie przyznać sobie premii .