Najlepsze pomysły na promocję miasta wcale nie rodzą się w gabinetach agencji reklamowych za miliony złotych. Czasem po prostu pisze je życie — i to z dużą dawką nostalgii. Doskonałym przykładem jest Władysław Grochowski, pochodzący z powiatu łukowskiego przedsiębiorca i twórca sieci Hotel Arche. W piątek, 2 października, zrzuci garnitur, by osobiście oprowadzić mieszkańców i turystów po uliczkach Lublina. A wszystko śladami swojego dawnego przyjaciela, wybitnego artysty i grafika — Andrzeja Kota.
Co ciekawe, stworzenie dobrej oferty turystycznej wcale nie wymaga ogromnych budżetów. Wystarczy trochę chęci, autentyczna historia i po prostu otwartość na drugiego człowieka. Pokazywanie miejskich zakamarków z perspektywy osobistych przeżyć ma zupełnie inną wagę niż suche, podręcznikowe daty z tradycyjnego przewodnika.
Ponad pół wieku temu Grochowski uczył się w lubelskim „Plastyku”. Lublin był wtedy zupełnie innym miastem — gwarnym, nieco surowym, gdzie obok starych kamienic wyrastały wielkie bloki z płyty. I to właśnie tam zawiązała się jego mocna przyjaźń ze Zbigniewem Kotem, a chwilę później z jego bratem Andrzejem. Andrzej Kot był postacią nietuzinkową — grafik, mistrz ekslibrisu, zakochany w kaligrafii i literach. Znał go niemal każdy. Jego prace, pełne poczucia humoru, gry słów i ironii, wiszą dziś w galeriach od Warszawy przez Moguncję aż po Tokio. Szef Arche do dziś zresztą bez wahania porównuje go do samego Nikifora.
— Ten spacer to dla mnie nie tylko powrót do moich własnych wspomnień sprzed ponad 50 lat. To też szansa na pokazanie kogoś tak niezwykłego jak Andrzej i odkrycie miejsc, obok których na co dzień przechodzimy obojętnie — mówi z uśmiechem Władysław Grochowski.
— W Arche, zupełnie jak te Koty, lubimy chodzić własnymi ścieżkami. Chodzi o to, żeby robić rzeczy proste, bez zbędnego nadęcia, z żywymi ludźmi. Na takim spacerze spotykamy się twarzą w twarz, posłuchamy gwaru ulicy, trochę się przejdziemy, a przy okazji pogadamy. To dobrze robi na głowę i na zdrowie. Mam cichą nadzieję, że ten nasz mały eksperyment zainspiruje też innych, bo w Polsce ciekawych, ludzkich historii naprawdę nie brakuje.
Wydarzenie zaplanowano na piątek, 2 października 2026 r. Zbiórka rusza dokładnie o godz. 12:00 w Sky Barze na dachu Hotelu Arche Lublin przy ul. Zamojskiej 30.
W planie wydarzenia znajdziemy m.in.:
Osobistą opowieść Władysława Grochowskiego o dawnych latach, Lublinie i przyjaźni z Andrzejem Kotem
Prelekcję kuratorów z Galerii Gardzienice: Zuzanny Zubek-Gańskiej oraz Jarosława Koziara
Wystawę unikalnych „mamideł” z prywatnej kolekcji szefa Arche
Wspólny, niespieszny spacer uliczkami Starego Miasta
Finałowe zwiedzanie oficjalnej wystawy prac Kota w Galerii Gardzienice przy ul. Grodzkiej 5a
Udział w tym wydarzeniu jest całkowicie bezpłatny, ale z racji ograniczonego miejsca warto wcześniej zarezerwować sobie wejściówkę (dostępną przez formularz Google lub wydarzenie na Facebooku).
Firma zaczynała bardzo skromnie od inwestycji mieszkaniowych w Warszawie i Siedlcach, a dziś to największa polska sieć hotelowa z rodzimym kapitałem. W portfolio spółki znajduje się obecnie ponad 5,2 tys. pokoi w 25 obiektach — w tym tak znanych na Lubelszczyźnie jak Zamek Janów Podlaski, Arche Hotel Lublin czy dawne Sanatorium Milicyjne w Nałęczowie.
Znakiem rozpoznawczym marki stało się dbanie o zabytki i ratowanie niszczejących obiektów historycznych. Grupa słynie też ze skali działań społecznych — pochodzący z ziemi łukowskiej prezes Władysław Grochowski wraz z żoną od lat prowadzą Fundację Leny Grochowskiej, dając pracę i wsparcie osobom z niepełnosprawnościami. Za swoje zaangażowanie został wyróżniony m.in. prestiżową światową Nagrodą Nansena przyznawaną przez ONZ oraz indyjską Nagrodą Matki Teresy z Kalkuty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze