Po emisji programu „Halo tu Polsat” z udziałem Teresy G. byłej biegłej sądowej usuniętej z listy za nadużycia i działania sprzeczne z etyką, w mediach społecznościowych zawrzało. Widzowie nie kryją oburzenia i domagają się usunięcia materiału oraz przeprosin dla rodziny z Łukowa, wobec której padły niezweryfikowane i krzywdzące oskarżenia. Pod oficjalnym profilem programu pojawiły się komentarze, z których wiele otwarcie krytykuje stację i prowadzących.
Widzowie nie mają wątpliwości: program z udziałem Teresy G. był poważnym błędem redakcji. Internauci zarzucają redakcji brak weryfikacji faktów, dopuszczenie osoby chorej psychicznie do publicznej wypowiedzi i pozwolenie jej na formułowanie oskarżeń wobec rozpoznawalnej lokalnie rodziny, która – jak wynika z dokumentów i relacji – od ponad dwóch lat jest przez nią nękana.
Wśród setek komentarzy, najostrzejsze i najczęściej cytowane głosy podkreślają absurdalność sytuacji i domagają się zdecydowanej reakcji stacji:
„Dno i kilometry mułu, a pod spodem i tak waszej wiarygodności nie ma. Znam tę niby „sektę” od 25 lat – to szanowana rodzina. Jak można było pozwolić na te wszystkie kłamstwa?” – napisała pani Agnieszka.
„Halo tu Polsat, dobra robota z daniem szansy osobie z wyrokami sądowymi na swobodne pole do wypowiedzi. Mam nadzieję, że wszystko sprostujecie, bo to dramat, co zrobiliście” – ocenił pan Mateusz.
„Stare hasło ‘TV kłamie’ jest wciąż aktualne” – dodał pan Jacek.
„Gratuluję Halo tu Polsat! Wpuścić kobietę z ckliwą historią biednej mamusi, a nie poznać drugiej strony? Stosy dokumentów sądowych, a wy wierzycie na słowo chorej psychicznie kobiecie” – komentowała pani Julia.
„To są kalumnie, od których boli serce. Za określenie ‘sekta’ wobec rodziny, która dała Julii miłość i bezpieczeństwo, ta pani powinna zapłacić odszkodowanie. Choć krzywd już nic nie odkupi” – napisała poruszona pani Ania.
W komentarzach pojawiły się także bezpośrednie apele do prowadzącego program:
„Krzysztof Ibisz, bez jakiegokolwiek researchu zapraszacie osobę chorą psychicznie, dajecie jej platformę do urojeń i oczerniacie dobrą rodzinę na wizji. Mam nadzieję, że pan dotrzyma słowa i wróci do sprawy – z przeprosinami” – czytamy w dalszej wypowiedzi Mateusza.
„Kiedy zaprosicie drugą stronę, żeby odpowiedziała na te oskarżenia? Pozwoliliście tej kobiecie oczernić rodzinę, nie dając im prawa do obrony. Bardzo jednostronne” – pytała pani Martyna.
Publiczne oburzenie potwierdza również fakt, że radca prawny Iwona Samulak, pełnomocniczka rodziny z Łukowa, wezwała stację do natychmiastowego usunięcia materiału z emisji. Jak podkreśliła w oficjalnym komentarzu, Teresa Gens pomawia jej Mocodawców, a stacja nie dopełniła obowiązku weryfikacji osoby zaproszonej do programu.
Gens nie jest już biegłą sądową – decyzją sądu została skreślona z listy. Obecnie toczy się przeciwko niej szereg postępowań sądowych w związku z nękaniem, zniesławieniem i próbą ubezwłasnowolnienia własnej córki, które są jawne i udokumentowane. Mimo to jej wypowiedź została wyemitowana bez sprzeciwu prowadzących, a Krzysztof Ibisz zakończył ją słowami: „Wrócimy do tego tematu.”
Widzowie jasno dają do zrozumienia, że oczekują przeprosin, sprostowania i dopuszczenia drugiej strony do głosu. Jak zauważyła jedna z komentujących:
„Fajnego gościa zaprosiliście. Polecam zapoznać się z artykułem Łuków.TV” – napisała pani Karolina, zamieszczając link do naszego śledczego materiału dziennikarskiego dokumentującego działania Gens.
W obliczu rosnącej presji społecznej, komentarzy prawników i opublikowanych materiałów redakcyjnych, pozostaje otwartym pytanie, czy Polsat odniesie się oficjalnie do występu Teresy Gens i podejmie działania naprawcze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze