Podczas niedzielnej jazdy w Aleksandrowie 39-latek z gminy Ulan-Majorat wpadł do przydrożnego rowu po utracie kontroli nad Volkswagenem. Badanie alkomatem wskazało u niego 2,5 promila alkoholu we krwi. Policja zatrzymała prawo jazdy kierowcy, a sprawą zajmie się sąd, grożą mu nawet trzy lata więzienia.
Niedzielny wieczór w Aleksandrowie mógł zakończyć się znacznie gorzej. Około godziny 19:00 kierowca Volkswagena Passata stracił panowanie nad autem i wpakował się prosto do przydrożnego rowu.
Gdy na miejsce przyjechali policjanci z Łukowa, szybko wyszło na jaw, co było przyczyną tej „kolizji”. Od 39-latka z gminy Ulan-Majorat wyraźnie czuć było alkohol. Badanie alkomatem pokazało aż 2,5 promila. Na szczęście kierowcy nic się nie stało i nikt inny nie ucierpiał.
– Mężczyźnie zostało już zatrzymane prawo jazdy. Teraz sprawą zajmie się sąd – informuje asp. szt. Marcin Józwik z Komendy Powiatowej Policji w Łukowie.
Reklama
Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości (art. 178a § 1 Kodeksu karnego) grozi mu do 3 lat więzienia, wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia aut na co najmniej 3 lata.
Warto pamiętać, że polskie prawo wyjątkowo surowo traktuje pijanych kierowców. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) grozi nie tylko kara pozbawienia wolności i zakaz prowadzenia pojazdów od 3 do nawet 15 lat, ale również dotkliwe konsekwencje finansowe – sąd obowiązkowo orzeka świadczenie na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w wysokości co najmniej 5 tysięcy złotych. Dodatkowo, przy wyniku powyżej 1,5 promila alkoholu we krwi, kierowca musi liczyć się z konfiskatą auta lub przepadkiem jego równowartości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze