Kompletnie pijany młody mężczyzna wsiadł za kółko toyoty i urządził sobie niebezpieczną przejażdżkę ulicami Białej Podlaskiej. Gdy z impetem uderzył w zaparkowany samochód, chciał natychmiast uciekać. Nie przewidział jednego – na jego drodze stanął czujny świadek!
To mogło skończyć się prawdziwą tragedią. W niedzielę przed godziną 4:00 rano, kiedy większość mieszkańców Białej Podlaskiej jeszcze smacznie spała, na ulicy Prostej rozegrały się sceny jak z filmu sensacyjnego. 24-letni amator jazdy na „podwójnym gazie” uznał, że brak prawa jazdy i promile we krwi to żaden problem, by ruszyć w miasto.
Skutki tej skrajnej bezmyślności pojawiły się błyskawicznie. Mężczyzna stracił panowanie nad toyotą i z impetem wbił się w prawidłowo zaparkowane auto. Siła uderzenia była ogromna – popchnięty samochód wpadł na ogrodzenie i roztrzaskał bramę wjazdową do prywatnej posesji!
Umknąć odpowiedzialności? Taki był plan 24-latka. Zamiast sprawdzić, czy nikomu nic się nie stało, próbował odjechać z miejsca zdarzenia. Na jego nieszczęście całą sytuację widział przechodzień. Przytomny świadek wykazał się ogromną odwagą – natychmiast doskoczył do auta, uniemożliwił pijakowi ucieczkę i przetrzymał go aż do przyjazdu policyjnego radiowozu.
Gdy mundurowi zjawili się na miejscu, od razu wyczuli od kierowcy mocną woń alkoholu. Badanie alkomatem tylko potwierdziło przypuszczenia – 24-latek miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Po sprawdzeniu w systemach wyszło na jaw coś jeszcze: drogowy pirat w ogóle nie miał prawa siedzieć za kółkiem, bo... nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami!
Teraz młodemu mężczyźnie grożą gigantyczne kłopoty. Za kierowanie w stanie nietrzeźwości grozi mu do 3 lat więzienia, zakaz prowadzenia pojazdów od 3 do nawet 15 lat oraz dolegliwe kary finansowe. Będzie musiał także pokryć koszty zniszczonego auta i bramy.
– Pamiętajmy, że wsiadając za kierownicę, w swoich rękach mamy zarówno życie i zdrowie swoje i przewożonych pasażerów, jak też innych uczestników ruchu drogowego – apeluje nadkomisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla z komendy w Białej Podlaskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze