Mieszkańcy mieli już dość nocnego ryczenia silników, pisku opon i strzelających wydechów pod okienkami. Zgłoszenia zaczęły masowo spływać do komendy, a policjanci z radzyńskiej drogówki ruszyli w teren. Efekt? Cała seria zatrzymanych dowodów rejestracyjnych i mandaty sięgające nawet 3 tysięcy złotych.
W ostatnich dniach funkcjonariusze z Radzynia Podlaskiego przeprowadzili wzmożone kontrole ukierunkowane na kierowców, którzy za nic mają przepisy i ciszę nocną. Akcja nie była przypadkowa – to bezpośrednia odpowiedź na sygnały od mieszkańców, które spływały telefonicznie oraz przez Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa.
Z ustaleń policji wynika, że problem z zakłócaniem spokoju tworzą nie tylko lokalni fani tuningu, ale także osoby przyjezdne.
Podczas patroli mundurowi wyeliminowali z ruchu szereg pojazdów, które w ogóle nie powinny wyjechać na drogi. Najczęstsze grzechy kierowców to:
Głośne i przerabiane wydechy – celowo zmodyfikowane tak, by generować jak największy hałas,
Zbyt mocno przyciemnione szyby, które nie spełniały norm przepuszczalności światła,
Awarie oświetlenia oraz usterki w układzie kierowniczym i zawieszeniu.
Policja przypomina, że auto poruszające się po drodze musi być sprawne i nie może być uciążliwe dla otoczenia. Kierowcy, którzy stawiają na nielegalny tuning lub zaniedbują stan techniczny auta, muszą liczyć się z twardymi konsekwencjami:
Zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego i zakazem dalszej jazdy,
Skierowaniem auta na dodatkowe badanie techniczne,
Mandatem karnym w wysokości do 3000 zł za zakłócanie spokoju lub stwarzanie zagrożenia.
– Zachęcamy do regularnego sprawdzania stanu technicznego aut, zrezygnowania z nielegalnych przeróbek i po prostu kultury na drodze, zwłaszcza w nocy. Nadmierny hałas to nie tylko brak kultury, ale też łamanie prawa i zagrożenie dla innych – apeluje asp. szt. Piotr Woszczak z KPP w Radzyniu Podlaskim.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze