Kask na głowę, kalosze na nogi i w drogę! Przedstawiciele SIM Lubelskie wybrali się na gospodarską wizytę przy ul. Wileńskiej w Łukowie. Efekt? Robota pali się w rękach, tynki schną aż miło, a prezes i dyrekcja stoczyli już nawet pierwszy ważny bój – o odcień dekoracyjnych paneli na elewacji.
Jeśli ktoś myślał, że na budowie tylko się kurzy, to jest w błędzie. Przy Wileńskiej dzieje się magia wykończeniówki. Ekipa z firmy Mal-Pol narzuciła takie tempo, że budynki z każdym tygodniem wyglądają coraz mniej jak plac budowy, a coraz bardziej jak osiedle z marzeń.
Co dokładnie sprawdzili szefowie spółki – prezes Mariusz Wilk, dyrektor Edyta Lipniowiecka oraz kierownik Mariusz Truk?
Na zewnątrz: Trwa wielkie malowanie i dopieszczanie elewacji. Hitem mają być panele imitujące drewno, które przełamią prostą bryłę budynków i sprawią, że bloki nie będą wyglądać jak szare pudełka od zapałek.
W środku: Koniec z surowym pustakiem! Mieszkania mają już gotowe tynki, maszynowe wylewki (można śmiało chodzić w skarpetkach) i pociągnięte instalacje.
Przypomnijmy, że przy Wileńskiej rosną dwa bloki, a w nich łącznie 60 lokali (od kawalerek dla singli po 3-pokojowe gniazdka dla rodzin). Całość ma być oddana w opcji „pod klucz” – czyli wchodzisz, wnosisz kanapę, odpalasz ekspres do kawy i mieszkasz. Do tego windy, balkony, ogródki na parterze i plac zabaw, żeby najmłodsi mieli gdzie zgubić energię.
Jeśli wykonawca nie zwolni tempa, pierwsze klucze trafią do rąk lokatorów w 2027 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze