800 tys. złotych – tyle rocznie ma przynieść decyzja dyrekcji łukowskiego SPZOZ-u o zmniejszeniu składów w podstawowych zespołach ratownictwa medycznego z trzech do dwóch osób. Szpital walczy o przetrwanie pod ciężarem gigantycznego długu, a wśród mieszkańców powraca jedno pytanie: czy dwójka ratowników w karetce to bezpieczny standard, gdy w grę wchodzi ludzkie życie?
Liczby bezlitośnie pokazują, w jak trudnym położeniu znalazła się łukowska placówka. Rok 2025 zamknął się dla szpitala astronomiczną stratą wynoszącą ponad 14 milionów złotych (dokładnie 14 078 637,78 zł).
Dyrekcja SPZOZ tłumaczy, że podstawową przyczyną tej finansowej katastrofy są zbyt niskie wyceny procedur medycznych serwowane przez NFZ oraz ustawowe podwyżki pensji dla pracowników, na które płatnik po prostu nie przekazuje wystarczających środków. Szukając ratunku przed całkowitą utratą płynności, szpital musiał podjąć drastyczne decyzje – w tym zmienić strukturę zatrudnienia w zespołach wyjazdowych.
Mniejsza liczba osób w karetce nie oznacza jednak, że pracy przybyło mniej. Wręcz przeciwnie – łukowskie zespoły ratownictwa medycznego pracują bez przerw. Tylko w minionym roku wyjechały do akcji aż 9 208 razy.
Jak wyglądało obciążenie poszczególnych jednostek w powiecie?
Zespół P-1 Łuków: 2 105 wyjazdów
Zespół P-2 Łuków: 2 104 wyjazdy
Zespół P-3 Adamów: 1 398 wyjazdów
Zespół P-4 Stoczek Łukowski: 1 068 wyjazdów
Do tego dochodzi ponad 2,5 tysiąca transportów medycznych. Praca w dwuosobowym składzie przy takiej skali wezwań wymaga od ratowników ogromnej odporności, doskonałego zgrania i pełnej koncentracji – zwłaszcza podczas trudnych reanimacji czy transportu pacjentów z wyższych pięter bloków.
Zmiany w ratownictwie to tylko mały fragment szerokiego planu oszczędnościowego, który objął niemal cały łukowski szpital:
Pielęgniarstwo: Redukcja ponad 50 etatów przeliczeniowych dała 7,38 mln zł oszczędności rocznie.
Administracja: Likwidacja 13 etatów przyniosła kolejne 1,2 mln zł rocznie.
Położnictwo: Rezygnacja z programu KOC (Kompleksowa Opieka Koordynowana) pozwoliła zaoszczędzić 1,62 mln zł w skali roku.
Choć dwuosobowe karetki stają się codziennością w całej Polsce, w Łukowie ich wprowadzenie nie było efektowną reformą, lecz efektem twardego rachunku ekonomicznego. W sytuacji, gdy szpital powiatowy balansuje na granicy przetrwania, granica między wyliczonymi oszczędnościami a pełnym bezpieczeństwem pacjenta okazuje się niezwykle cienka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zbyt niskie wyceny procedur medycznych nie spowodowały tych zmian . Pieniądze idą na wysokie pensje lekarzy . Łatwiej ciąć koszty na średnim i niskim personelu . Trochę rzetelności
Wyceny się zwiększa i nic się nie zmieni . Wiadomo która grupa w szpitalu znów łyknie podwyżki . Wszystko po cichu . System jest chory .
Trzeba zapytać - jaką rolę pełni społeczna rada szpitala ?Gdzie jest organ właścicielski ?Umywają ręce,nie wypełniają należytego nadzoru.Ma to swoje podłoże ,w upolitycznieniu całego systemu,boć to przecież kolesie.Ręka rękę myje,Na dodatek starosta przyzna 100 tys.nagrody -i tak fundusz płac pożera 90 % kosztów.I wciąż brakuje i wciąż wołają-,dajcie więcej.Totalna patologia.Chory system.Dobrze że podjęto działania oszczędnościowe.Lecz działania takie -przy dobrym zarządzaniu- są obowiązkiem permanentnym ,a nie wtedy gdy z groszem krucho.
Proponuję przyznać nagrodę dla Przewodniczącego Rady Społecznej .????i całej ekipy . Tak się rządzi , najlepiej z funduszu socjalnego .
Każdy pracownik ma zakres swoich obowiązków. Za tą pracę dostaje wynagrodzenie. Tłumaczenie wysokich premi nadzorem nad... jest dla mnie dziwne. Tym bardziej, że słyszymy o dużym zadłużeniu. Dobry gospodarz oszczędności zaczyna od siebie. Chyba, że nie jest dobrym gospodarzem.
Pełna zgoda.Każdy ma zakres obowiązków.Zatem Twój komentarz ,adresowany jest do starosty p.Szustka,który swego czasu przydzielił w takiej wysokości ,nagrodę p.dyrektorowi.
Zarząd Powiatu Łukowskiego w czerwcu, przyznał jednorazowy dodatek dla dyrektora, w kwocie prawie 60 tys.
w karetkach po dwie osoby a w rejestracjach po kilka puś , ot oszczędności.
Zbyt niskie wyceny procedur medycznych nie spowodowały tych zmian . Pieniądze idą na wysokie pensje lekarzy . Łatwiej ciąć koszty na średnim i niskim personelu . Trochę rzetelności
Wyceny się zwiększa i nic się nie zmieni . Wiadomo która grupa w szpitalu znów łyknie podwyżki . Wszystko po cichu . System jest chory .
Trzeba zapytać - jaką rolę pełni społeczna rada szpitala ?Gdzie jest organ właścicielski ?Umywają ręce,nie wypełniają należytego nadzoru.Ma to swoje podłoże ,w upolitycznieniu całego systemu,boć to przecież kolesie.Ręka rękę myje,Na dodatek starosta przyzna 100 tys.nagrody -i tak fundusz płac pożera 90 % kosztów.I wciąż brakuje i wciąż wołają-,dajcie więcej.Totalna patologia.Chory system.Dobrze że podjęto działania oszczędnościowe.Lecz działania takie -przy dobrym zarządzaniu- są obowiązkiem permanentnym ,a nie wtedy gdy z groszem krucho.