Po koszmarnym wypadku w Hucie Dąbrowie, w którym ucierpiała 30-letnia pani Martyna i jej dwójka małych dzieci, nasz region zjednoczył się w pomocy. Podczas gdy poszkodowani walczą o powrót do zdrowia w szpitalach, bliscy rodziny opublikowali poruszające podziękowania. Słowa, które skierowali do mieszkańców, ściskają za gardło.
Przypomnijmy: do dramatycznych wydarzeń doszło w środę, 15 lipca. Młoda mama z gminy Krzywda podróżowała rowerem ze swoimi dziećmi – 2-letnim synkiem umieszczonym w specjalnym siedzisku oraz 4-letnią córeczką w foteliku. W tył ich jednośladu z ogromną siłą uderzył volkswagen, za którego kierownicą siedziała 27-latka.
Obrażenia matki i maluchów okazały się na tyle ciężkie, że ratownicy musieli podjąć decyzję o natychmiastowym wezwaniu transportu lotniczego. Na miejscu lądowały aż trzy śmigłowce LPR, które zabrały całą trójkę do szpitali.
Wiadomość o wypadku wstrząsnęła lokalną społecznością, ale wywołała też natychmiastową reakcję. Żeby wesprzeć leczenie pani Martyny i jej dzieci, zorganizowano pilną akcję krwiodawstwa. W zbiórkę zaangażowali się m.in. strażacy z OSP Tuchowicz oraz Mirosław Liwiński. Apel błyskawicznie obiegł media społecznościowe, a chętnych do oddania krwi nie brakowało.
W imieniu całej rodziny głos zabrała pani Ilona Dawidek. Jej wpis to mocny dowód na to, jak wielkie znaczenie w trudnych chwilach ma ludzka solidarność:
„Brakuje słów, by wyrazić naszą wdzięczność wszystkim, którzy odpowiedzieli na apel o pomoc dla Martyny i jej dzieci. Szczególne podziękowania kierujemy do organizatorów z OSP Tuchowicz oraz Mirosława Liwińskiego za zorganizowanie tej wyjątkowej akcji krwiodawstwa. Każda oddana kropla krwi to bezcenny dar, który daje nadzieję i może uratować życie, ale także znak, że w najtrudniejszych chwilach można liczyć na dobroć i solidarność drugiego człowieka” – napisała pani Ilona.
Bliscy dziękują również wszystkim honorowym dawcom krwi w całej Polsce, mediom za nagłośnienie apelu oraz każdemu, kto przekazał choćby jedno dobre słowo, modlitwę czy gest życzliwości.

Równolegle do walki o zdrowie poszkodowanych trwa śledztwo prowadzone przez łukowską policję pod nadzorem prokuratora. 27-latka kierująca volkswagenem usłyszała już zarzuty.
Decyzją sądu kobieta została trafiona do tymczasowego aresztu, gdzie spędzi co najmniej najbliższe 3 miesiące. Za spowodowanie wypadku, w którym poszkodowani doznali tak ciężkich obrażeń, grozi jej kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oczywiście szkoda, ale kto normalny wozi dwójkę dzieci na rowerze, z jakiego powodu została zatrzymana do aresztu??
Normalna matka wozi dwójkę swoich dzieci, tym bardziej jeżeli są to małe dzieci i nie może im zapewnić opieki innej osoby. Wogóle co to za pytanie? Miała prawo zabrać swoje dzieci na taką przejażdżkę. Widząc zniszczenia samochodu kierująca raczej wolno nie jechała
Oczywiście szkoda, ale kto normalny wozi dwójkę dzieci na rowerze, z jakiego powodu została zatrzymana do aresztu??
Normalna matka wozi dwójkę swoich dzieci, tym bardziej jeżeli są to małe dzieci i nie może im zapewnić opieki innej osoby. Wogóle co to za pytanie? Miała prawo zabrać swoje dzieci na taką przejażdżkę. Widząc zniszczenia samochodu kierująca raczej wolno nie jechała