To nie są tylko suche statystyki – na naszych drogach widać to gołym okiem. Podczas gdy liczba mieszkańców powiatu łukowskiego oficjalnie spadła poniżej stu tysięcy, liczba zarejestrowanych u nas maszyn bije kolejne rekordy. Najnowszy raport o stanie powiatu pokazuje czarno na białym: na naszych drogach, podwórkach i parkingach stoi już ponad 133 tysiące pojazdów. W praktyce oznacza to, że na każdego mieszkańca – od noworodka po emeryta – przypada więcej niż jedno auto.
Liczby z końca 2025 roku robią wrażenie. Nasz powiat liczy obecnie dokładnie 99 781 mieszkańców. Tymczasem w bazie widnieje aż 133 186 zarejestrowanych pojazdów.
Co ciekawe, taki wynik osiągnęliśmy tuż po wielkich porządkach w urzędowych papierach. Przypomnijmy, że w 2024 roku urzędnicy „wycięli” z systemu blisko 19 tysięcy tzw. martwych dusz – czyli aut, które od lat istniały tylko na papierze, nie mając ani ważnego przeglądu, ani OC. Wydawało się, że po takim czyszczeniu statystyki drastycznie spadną. Nic z tych rzeczy. Łukowianie w zaledwie dwanaście miesięcy zarejestrowali ponad 19 tysięcy kolejnych maszyn, błyskawicznie zasypując powstałą dziurę.
Co dokładnie stoi w naszych garażach? Najwięcej jest oczywiście samochodów osobowych – po powiecie jeździ ich dokładnie 68 290 sztuk. Dane potwierdzają też to, co wiemy od dawna: jesteśmy regionem mocno rolniczym. W gospodarstwach na terenie powiatu pracuje imponująca armia 15 475 ciągników.
Gdy dorzucimy do tego ponad 6 tysięcy ciężarówek (ciągników samochodowych) i drugie tyle naczep, wyłania się obraz regionu, który żyje transportem i pracą na roli. Najciekawsze jest jednak zestawienie aut z liczbą... kierowców. Prawo jazdy ma u nas 78 300 osób. Prosty rachunek pokazuje, że na jednego kierowcę w powiecie przypada średnio niemal dwa pojazdy.
Taki tłok na trasach w gminach Krzywda czy Stanin przekłada się niestety na bezpieczeństwo, a policyjne statystyki bywają bezwzględne. W ubiegłym roku urzędnicy musieli wydać aż 414 decyzji o cofnięciu uprawnień do kierowania – najczęściej po wyrokach sądowych.
Służby mocno wzięły się też za walkę z piratami drogowymi. Aż 147 kierowców straciło prawo jazdy za drastyczne łamanie przepisów, czyli jazdę o ponad 50 km/h za szybko w terenie zabudowanym. Wniosek? Samochody są nam niezbędne do życia i pracy, ale z opanowaniem emocji i ściąganiem nogi z gazu na lokalnych ulicach wciąż mamy spory problem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze