Każda moneta wrzucona do parkomatu w centrum Łukowa wraca jako wyremontowana droga. Brzmi abstrakcyjnie? Liczby mówią konkretnie. Strefa Płatnego Parkowania przyniosła w 2025 roku 1 090 793,58 złotych. Ponad milion złotych z biletów, abonamentów i kar za brak opłaty.
Bilon czy aplikacja — jak płacą kierowcy
Większość kierowców wciąż wrzuca monety do parkomatu. To dało miastu 655 153,04 złotych. Ale coraz więcej osób woli płacić kartą albo telefonem — wpływy z płatności cyfrowych sięgnęły 284 601,87 złotych. Reszta dochodów strefy to opłaty dodatkowe za brak biletu — 151 038,67 złotych — i abonamenty parkingowe — 54 560 złotych. Widać tu zmianę pokoleniową na parkingu. Bilon jeszcze rządzi, ale aplikacja w telefonie zdobywa teren.
Nad porządkiem w strefie czuwa trzech kontrolerów Zarządu Dróg Miejskich. W 2025 roku wystawili 1046 upomnień kierowcom, którzy zaparkowali bez opłaty. To nie jest praca, której nikt nie zauważa. Każde upomnienie to konkretna rozmowa, konkretny spór, czasem reklamacja. Miasto prowadzi też stałą windykację — bo nie każdy płaci po pierwszym upomnieniu.
638 miejsc parkingowych w strefie. 25 parkomatów, które trzeba serwisować regularnie żeby działały bez przerwy. To nie jest infrastruktura, która działa sama. Ktoś musi sprawdzać, naprawiać, wymieniać.
Strefa Płatnego Parkowania to nie dodatek do budżetu miasta — to fundament finansowy Zarządu Dróg Miejskich. Odpowiada za 77-78 procent wszystkich dochodów własnych tej jednostki. Mówiąc prościej: pieniądze które zostawiasz w parkomacie wracają jako remont drogi, którą jeździsz, albo naprawiona sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu, które codziennie mijasz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze