Nocna i świąteczna opieka zdrowotna w Łukowie, czyli „wieczorynka”, przejęła w 2025 roku ogromny ruch udzielono 32 454 porad, także w ramach wizyt domowych. To realnie odciąża SOR, który i tak przyjął ponad 15 tys. osób. Dzięki temu pacjenci z lżejszymi dolegliwościami trafiają tam, gdzie powinni, a ratownicy mogą skupić się na stanach zagrożenia życia.
Gdy wieczorem zamykają się drzwi tradycyjnych przychodni, dla wielu mieszkańców powiatu łukowskiego zaczyna się stres: co robić, gdy nagle dopadnie nas choroba? Wtedy do akcji wkracza Gabinet Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej, potocznie nazywany „wieczorynką”. To właśnie ta placówka ściąga z barków łukowskiego szpitala potężny ciężar, działając jak bezpiecznik całego lokalnego systemu zdrowia.
O tym, jak bardzo potrzebujemy pomocy medycznej po godzinach, najlepiej mówią twarde dane z najnowszego raportu finansowego łukowskiego SP ZOZ. W całym 2025 roku „wieczorynka” udzieliła aż 32 454 porad – to lekarze i pielęgniarki przyjmujący na miejscu, ale też wizyty domowe.
Żeby lepiej zrozumieć tę skalę: wszystkie przychodnie rodzinne podlegające pod szpital przyjęły w tym samym czasie ponad 115 tysięcy pacjentów. Oznacza to, że co czwarta porada lekarska w Łukowie odbywa się w nocy, w weekend lub w święta.
Gdyby nie ten jeden gabinet, łukowski Szpitalny Oddział Ratunkowy prawdopodobnie całkowicie by utknął. SOR i tak pęka w szwach – w ubiegłym roku przyjął ponad 15 tysięcy osób, a średnie obłożenie łóżek w szpitalu sięgało niemal 87%.
Dzięki temu, że ponad 32 tysiące pacjentów z lżejszymi dolegliwościami (takimi jak wysoka gorączka, nagły ból zęba czy silne przeziębienie) trafiło na nocną opiekę, lekarze z SOR-u mogli zająć się tym, do czego zostali powołani – ratowaniem życia ludzi w najcięższych stanach.
Te tysiące przyjętych pacjentów to ogromny sukces medyczny, ale też wielkie wyzwanie finansowe. Szpital w Łukowie zamknął 2025 rok ze stratą ponad 14 milionów złotych. Dyrekcja nie ukrywa, że pieniądze z NFZ po prostu nie nadążają za realnymi kosztami, zwłaszcza że same pensje pracowników pochłaniają ponad 90% wartości kontraktu z Funduszem.
Mimo tak trudnej sytuacji finansowej, działanie nocnej i świątecznej opieki pozostaje dla placówki absolutnym priorytetem. To w końcu fundament bezpieczeństwa nas wszystkich.
„Wieczorynka” w Łukowie to cichy bohater naszej lokalnej służby zdrowia. Statystyki pokazują jasno: bez tych ludzi i ich pracy po godzinach, system natychmiast by się załamał. Dzięki nim mieszkańcy mogą spać spokojniej, wiedząc, że pomoc jest dostępna przez całą dobę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze