Reklama

Dron bojowy? Ekspert twierdzi, że „jesteśmy oszukiwani” po eksplozji w Osinach

Nocna eksplozja niezidentyfikowanego obiektu w Osinach wciąż budzi pytania. Wojsko uspokaja, że nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, ale zdaniem kmdr. por. rez. Maksymiliana Dury sytuacja może wyglądać inaczej: „Wydaje mi się, że jesteśmy oszukiwani” — mówi ekspert w rozmowie z Radiem RMF24.

Eksplozja w Osinach. Oficjalne komunikaty a pytania o drona

Do zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę. Mieszkańcy mówili o błysku i huku, a rano w polu kukurydzy znaleziono metalowe i plastikowe szczątki. Według informacji Komendy Powiatowej Policji w Łukowie, wybite zostały szyby w kilku domach.

Wojsko przekazało, że „minionej nocy nie zarejestrowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej ani z kierunku Ukrainy, ani Białorusi”. W komunikacie dodano, że obiekt mógł być starym silnikiem ze śmigłem.

Z tymi zapewnieniami nie zgadza się jednak kmdr por. rez. Maksymilian Dura, ekspert portalu Defence24.pl.

Reklama

Mógł być to dron kamikaze, taki jak Shahed lub jego rosyjski odpowiednik Geran. (…) Wydaje mi się, że jesteśmy oszukiwani i zaraz wytłumaczę dlaczego.

„Radary nie są szczelne. To powinno być dla nas alarmem”

Według Dury problemem jest to, że na miejscu do rana nie było wojska, mimo że policja zabezpieczała teren od godziny 2:00:

Już o godzinie trzeciej, czwartej powinni być tam żołnierze, żeby sprawdzić, co się dzieje.

Ekspert zwraca uwagę na ograniczenia systemu obrony powietrznej:

To, że ktoś powiedział, iż radary nie wykryły tego statku powietrznego, nie oznacza, że go nie było. On mógł polecieć w strefie, gdzie radary nie widziały. To może oznaczać, że Rosjanie sprawdzają, w którym miejscu drony mogą przelecieć, a w którym nie. I to powinno być dla nas alarmem.”

Reklama

Dura dodaje, że Shahedy i ich odpowiedniki to konstrukcje proste, ale mogące przenosić nawet kilkaset kilogramów materiałów wybuchowych:

To po prostu rura wypełniona materiałem wybuchowym, ze skrzydłami i najtańszym silnikiem.

„Nie jesteśmy w czasie pokoju”

Komandor w rozmowie z RMF24 podkreślił, że obecna sytuacja wymaga większej czujności:

Nie jesteśmy w czasie pokoju, jesteśmy w czasie, gdy 100 kilometrów dalej toczy się wojna i musimy być na to przygotowani.

Źródło: RMF FM

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/08/2025 12:35
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości