Kule stały się jej cieniem, a przeniesienie kubka herbaty urosło do rangi wyprawy na szczyt góry. Sandra Mazurek, młoda mieszkanka Łukowa, stanęła przed najtrudniejszą barierą w swoim życiu. Jeśli nie przejdzie skomplikowanej operacji stóp, grozi jej całkowita utrata samodzielności.
Sandra od urodzenia zmaga się z mózgowym porażeniem dziecięcym. Mimo że przeszła już wiele, jej ciało zaczyna przegrywać z chorobą. Stopy uległy bolesnym deformacjom, które każdego dnia coraz mocniej przykuwają ją do miejsca.
Lekarze postawili sprawę jasno: balans mięśniowy w nogach 32-latki został całkowicie zaburzony. Skrócone ścięgna Achillesa i wadliwie pracujące mięśnie wykręcają jej stopy, uniemożliwiając normalne stanie. Codzienność łukowianki to obecnie ból i niepewność o jutro.
ZOBACZ: Spięcie o Zbigniewa Ziobrę. Poseł Skwarek wypomniał to dziennikarce prosto w oczy
Ratownicy medyczni i lekarze, którzy analizowali jej przypadek, widzą jednak światełko w tunelu. Pojawiła się szansa na nowoczesny zabieg, który ma przywrócić równowagę sił w stopach. Chirurgiczny transfer ścięgien i wydłużenie mięśni to precyzyjna operacja, która może zdziałać cuda.
Niestety, medycyna ma swoją wysoką cenę. Sandra musi zebrać blisko 75 tysięcy złotych, aby opłacić sam zabieg oraz miesiące morderczej rehabilitacji. Dla jednej osoby to kwota astronomiczna, ale dla zjednoczonej społeczności – realna do zdobycia.
Czasu nie ma wiele. Zbiórka na portalu Siepomaga trwa, a każda złotówka to centymetr bliżej do odrzucenia kul. Sandra nie prosi o luksusy – prosi o możliwość przejścia z kuchni do pokoju bez strachu, że to jej ostatni krok w życiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze