Świąteczna kolacja żołnierzy 2 Lubelskiej Brygady OT w obozowisku, obecność generała i momenty solidarności na granicy z Białorusią. Wojskowe święta z dala od rodziny, ale w duchu wspólnoty i szacunku.
Zamiast zapachu domowego ciasta i gwaru przy rodzinnym stole, towarzyszy im szum wojskowych agregatów i chłód grudniowej nocy. Żołnierze 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej po raz kolejny udowodnili, że służba to nie tylko praca w wyznaczonych godzinach, ale przede wszystkim obecność tam, gdzie jest się najbardziej potrzebnym. W przeddzień świąt, 23 grudnia, w obozowisku w Kopytowie mundurowi z naszego regionu przełamali się opłatkiem, pilnując jednocześnie bezpieczeństwa na granicy z Białorusią.
Spotkanie w sercu wojskowego obozu miało w sobie coś z domowego ciepła, choć karabin i mundur przypominały o powadze sytuacji. Dla wielu z tych chłopaków to już czwarte Boże Narodzenie spędzone z dala od żony, dzieci czy rodziców. Właśnie dlatego ta wspólna kolacja była tak ważna. Pozwoliła na moment oddechu i poczucie, że obok stoi kolega, na którego zawsze można liczyć. Na miejscu pojawił się generał dywizji Krzysztof Stańczyk. Dowódca terytorialsów przyjechał do Kopytowa z prostym przekazem. Chciał podać rękę swoim ludziom i pokazać, że ich codzienne trwanie na posterunku, zwłaszcza w takim czasie, jest zauważane i szanowane.
Wspólna modlitwa i życzenia składane nad białym opłatkiem stały się chwilą refleksji nad tym, co w życiu najważniejsze. Choć warunki były skromne, a zamiast obrusa na stole często leżała wojskowa mapa, atmosfera nie ustępowała tej z naszych domów. Żołnierze dziękowali sobie nawzajem za wsparcie i profesjonalizm, który pozwala im przetrwać najtrudniejsze momenty misji. To właśnie ta więź, budowana przez lata wspólnych patroli, sprawia, że potrafią stworzyć namiastkę rodziny nawet w środku lasu.
Lubelscy terytorialsi od ponad czterech lat ramię w ramię ze Strażą Graniczną dbają o to, by mieszkańcy przygranicznych miejscowości mogli spać spokojnie. Ich obecność w Kopytowie to jasny sygnał, że bezpieczeństwo państwa nie zna dni wolnych od pracy. Świąteczny wieczór spędzony na służbie pokazał, że fundamentem ich formacji jest zaufanie i poczucie wspólnoty, które najlepiej widać właśnie wtedy, gdy inni zasiadają do kolacji w ciepłych domach. Relację z tego wydarzenia przygotowała 2 Lubelska Brygada Obrony Terytorialnej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze