4 lata czekał na diagnozę. To był czerniak!
13 stycznia w wieku 44 lat zmarł Pan Karol Madej. Łukowianin chorował na raka .4 lata czekał na diagnozę, że ma czerniaka. Jego historia jest wstrząsająca.
Oto ona. Pan Karol opowiedział portalowi siepomaga.pl
ZOBACZ:
- Trafiłem do szpitala w Łukowie w wyniku zasłabnięcia, przyczyną była bardzo duża anemia. Na oddziale wewnętrznym leżałem tydzień. Już podczas pobytu rosły mi guzy, na które lekarze nie zwracali uwagi - opisuje chory!
Po tygodniu przenieśli mnie na oddział zakaźny w związku z podejrzeniem koronawirusa. Na tym oddziale przebywałem kolejny tydzień, przy czym rezonans płuc nie wykazał choroby. Wypis ze szpitala otrzymałem zatem bez diagnozy. Udałem się prywatnie do lekarza, by pobrać wycinek guza do badania. Dostawałem strasznych bóli, więc tym razem trafiłem na SOR do szpitala w Białej Podlaskiej, gdzie znów leżałem tydzień. Szukaliśmy diagnozy. W pewnym momencie onkolog zapytał, czy nie miałem kiedykolwiek wycinanej jakiejś zmiany. Okazało się, że to był dobry trop…
W 2018 roku miałem wycinane znamię z tyłu głowy. Lekarze wtedy powiedzieli, że jeśli wynik wyjdzie nieprawidłowy, będą dzwonić i wyślą list polecony. Nie zadzwonili, nie wysłali listu, więc uznaliśmy, że wszystko w porządku. Po wyjściu ze szpitala w Białej Podlaskiej pojechaliśmy do przychodni w Łukowie, gdzie miałem wykonywany zabieg.
Wyniki nie trafiły do systemu
Okazało się, że wynik nigdy nie trafił do systemu, historii choroby pacjenta, chirurga czy lekarza rodzinnego. Wynik się znalazł, a tam diagnoza: czerniak guzkowaty! Zgłosiliśmy to zatajenie wyników na policję, a policja na prokuraturę.
Dostaliśmy się do Warszawy do Centrum Onkologii. Wtedy już bardzo cierpiałem z bólu, a guzy rosły i rozrastały się na całe ciało. Podjęliśmy już 2 próby terapii, które zakończyły się niepowodzeniem. Jestem aktualnie w trakcie immunoterapii, ale lekarze w Polsce nie dają mi żadnych nadziei na wyleczenie.
Terapia w Izraelu
Jedyną szansą jest droga terapia w szpitalu Sheba w Izraelu, ale to ogromne koszty – około miliona złotych... Czerniak jest obecnie chorobą, którą lekarze potrafią leczyć. Gdyby wynik został nam dostarczony te 4 lata temu, byłbym pewnie już zdrowym człowiekiem. A tak, bez nierefundowanego leczenia, czeka mnie najgorsze.
Karol Madej zmarł 13 stycznia w wieku 44 lat!
Pogrzeb zaplanowano na 18 stycznia w kościele Przemienienia Pańskiego w Łukowie o godz. 13.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niestety duża część to po prostu kłamstwa, autor artykułu powinien obejrzeć dokumenty z pobytu w szpitalu zanim opublikuje oczerniający artykuł. Mam nadzieję, że sprawa o pomówienie znajdzie się w sądzie.
O i jest Dyrektorek!
Jakie masz sumienie pisać takie rzeczy? Karma wraca, bądź tego świadomy!
Poprosimy o te dokumenty, chętnie dowiemy się prawdy.
Nie wystarczy ładnie wyglądać w gajerku i brać w huhu kasy za puszenie się panie dyrektorze,trzeba posypać głowe popiołem i przyznać się do błedu, wstyd,że pan jeszcze wdowie z dziećmi wygraza się sądami,gdzie sumienie,choć u lekarzy ciężko je znaleźć chyba,że w portfelu
Pomówienie? Jak można napisać coś takiego? Śledzę sprawę od jakiegoś czasu, doszło do karygodnego naruszenia ze strony służby zdrowia! Młody mężczyzna w wyniku totalnego zaniechania i niedbalstwa stał się śmiertelną ofiarą tego gównianego systemu jakim jest beznadziejna służba zdrowia i NFZ!!! Jest Pan/Pani bezczelna do granic możliwości! To powinno być karalne tak samo jak świadome usiłowanie śmierci! Mam nadzieję, że rodzina Wam nie popuści! Wiem, że życia temu chłopakowi nie wrócimy, ale osoby za to odpowiedzialne powinny ponieść gorzką karę! Mam nadzieję, że sprawiedliwości stanie się zadość!!!
Proponuje napisać list do ministra Ziobry jest przy nim pełnomocnik do tych spraw lub do pani senator Lidii Staroń,ona na bank pomoże,bo tutaj to jedna klika w całym tym bajorku razem się taplają wszystkie figury a potem idą na lunch lub na siłownię .Kolesie skręca łeb sprawie.
Niestety duża część to po prostu kłamstwa, autor artykułu powinien obejrzeć dokumenty z pobytu w szpitalu zanim opublikuje oczerniający artykuł. Mam nadzieję, że sprawa o pomówienie znajdzie się w sądzie.
O i jest Dyrektorek!
Jakie masz sumienie pisać takie rzeczy? Karma wraca, bądź tego świadomy!