Pogoda za oknem na razie nas nie rozpieszcza i bliżej nam do wyciągania cieplejszych bluz niż szukania ochłody. Mimo to łukowski Sanepid woli dmuchać na zimne. Urzędnicy wydali właśnie oficjalny komunikat, w którym wprost apelują do mieszkańców: gdy tylko zrobi się cieplej, fontanny mijajcie szerokim lukiem i pod żadnym pozorem nie wchodźcie do wody.
Inspektorzy przypominają o czymś, o czym w letnie dni bardzo łatwo zapominamy – te obiekty to tylko miejska ozdoba, a nie darmowe, publiczne baseny. Woda krąży w nich w obiegu zamkniętym, co oznacza, że nikt jej regularnie nie bada i nie kontroluje pod kątem naszego zdrowia. W praktyce wchodzenie do takiej niecki to czysta loteria.
W komunikacie czarno na białym wymieniono zagrożenia. W stojącej wodzie idealne warunki do życia mają chorobotwórcze wirusy, pasożyty i niebezpieczne bakterie, w tym dobrze znana bakteria Escherichia coli czy enterokoki. Sanepid ostrzega przed jeszcze jednym – groźna dla płuc Legionella potrafi rozwijać się i unosić również w tej przyjemnej wodnej mgiełce, którą tak chętnie wdychamy w upalne dni.
Zamiast więc ryzykować zdrowiem i łapać uciążliwe infekcje, fontanny lepiej podziwiać z bezpiecznej odległości, z perspektywy parkowej ławki. Na pluskanie się bezpieczniej będzie wybrać oficjalne, strzeżone i regularnie badane kąpieliska – gdy tylko pogoda w końcu na to pozwoli.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze