Mieszkańcy Łukowa zarzucają SIM Lubelskie wprowadzanie w błąd przy wykupie mieszkań. 30 września w urzędzie ma dojść do spotkania i wyjaśnień.
Inwestycja Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej (SIM Lubelskie) w Łukowie miała być przepustką do własnego lokum dla kilkudziesięciu rodzin. Zamiast spokoju pojawiły się jednak spore wątpliwości i nerwowa atmosfera. Do zamieszania po niedawnej zmianie zarządu spółki doszły mocne zarzuty prawne ze strony mieszkańców, trudne pytania podczas internetowego live'a z burmistrza oraz wysyp krytycznych komentarzy na profilu spółki. Władze miasta podały już konkretną datę: otwarta konfrontacja i wyjaśnienie narastających wątpliwości nastąpi 30 września podczas spotkania w Urzędzie Miasta. O terminie poinformował zastępca burmistrza Mateusz Popławski.
Głośną dyskusję zapoczątkował internetowy dyżur burmistrza Piotra Płudowskiego. Podczas transmisji na żywo do głosu doszli łukowianie zaniepokojeni statusem podpisanych umów partycypacyjnych. Wyjątkowo mocny komentarz zamieścił pan Michał, Przywołał w nim niedawny reportaż programu „Uwaga!” TVN na temat SIM Zagłębie (dawnego TBS-u), gdzie po wymianie władz w spółce doszło do drastycznej zmiany zasad, co lokatorzy odebrali jako zwykłe oszustwo.
W ocenie pana Michała mechanizm wdrażany przez SIM Lubelskie wygląda niemal tak samo. Mieszkaniec zwrócił też uwagę na sygnały z sąsiedniego Międzyrzeca Podlaskiego, gdzie - według niego - z powodu niepewności ludzie zaczęli masowo rezygnować z uczestnictwa w programie. Zaapelował więc do burmistrza, by miasto twardo stanęło po stronie łukowian walczących o własny kąt. Piotr Płudowski zapewnił, że samorząd widzi problem i chce doprowadzić do bezpośredniego zebrania mieszkańców z nową prezes spółki.
Prawdziwa fala oburzenia przetoczyła się pod jednym z wpisów SIM Lubelskie w mediach społecznościowych. Przyszli najemcy zaczęli wytykać spółce sprzeczności, cytując art. 33g ustawy o społecznych formach rozwoju mieszkalnictwa.
Zapis ten jasno mówi, że cena lokalu przy wykupie ustalana jest według jego aktualnej wartości rynkowej, od której odlicza się wyłącznie zwaloryzowaną kwotę wstępnej partycypacji. W praktyce oznacza to, że co miesiąc spłacana w czynszu część kredytu wcale nie obniża kwoty, jaką trzeba będzie wyłożyć przy ostatecznym przejęciu lokalu na własność.
Dla osób, które zaangażowały swoje oszczędności, to ogromne zaskoczenie. W komentarzach Pani Agnieszka oraz pani Monika przypomniały, jak wyglądały pierwsze zebrania informacyjne organizowane przez SIM w Łukowie i Międzyrzecu Podlaskim. Wtedy głównym hasłem reklamowym było: „płacisz czynsz i spłacasz swoje mieszkanie”.
– Czyli będziemy przez 15 lat spłacać dług spółki, a nie swój? Czuję się wprowadzona w błąd – napisała wprost pani Monika.
Przedstawiciele SIM Lubelskie odcinali się od sprawy w komentarzach, tłumacząc, że wcześniejsze spotkania i obietnice to zasługa poprzedniego zarządu, więc nowej dyrekcji trudno brać za to odpowiedzialność.
Tłumaczenie to wywołało szybką reakcję. Pani Agnieszka odparła, że warunki powinny być niezmienne od początku, i dopytywała, czy spółka zamierza "po prostu umyć ręce", tak jak miało to miejsce w Zabrzu. Z kolei pani Aga odniosła się do kwestii prawnych:
– Zmiana personalna w Zarządzie spółki nie oznacza zmiany podmiotu prawnego – jako SIM Lubelskie ponoszą Państwo pełną, ciągłą odpowiedzialność za deklaracje, na podstawie których mieszkańcy powierzyli Wam swoje oszczędności. Umowy partycypacyjne podpisaliśmy ze spółką, a nie z konkretnymi osobami – punktowała internautka.
Mieszkańcy zażądali, by przed zebraniem w urzędzie spółka udostępniła wzór umowy najmu instytucjonalnego z dojściem do własności oraz przejrzysty algorytm wyliczania kwot wykupu w kontekście art. 33g. Zapowiedzieli, że oczekują rozmów o twardych dokumentach, a nie kolejnych ogólnych zapewnień.
Przedstawiciele spółki ostatecznie przyznali, że zmiana na stanowisku prezesa nie zwalnia spółki z dotychczasowych zobowiązań. Obiecali przedstawić pełne stanowisko w oparciu o przepisy prawa podczas spotkania na żywo, unikając załatwiania tak poważnych kwestii w dyskusjach pod postami.
Ostateczne odpowiedzi padną 30 września w sali konferencyjnej Urzędu Miasta Łuków.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No to miasto ma poważny problem wizerunkowy...
No to miasto ma poważny problem wizerunkowy...