Reklama

Nasza rzeka umiera na naszych oczach? Alarmujący wpis radnego Smolaka: „Krzna staje się ciekiem sztucznym!”

Wyobrażasz sobie sytuację, w której rzeka płynąca przez Twoje miasto po prostu przestaje istnieć i zmienia się w wyschnięty, pusty rowek? Pomyśl o tym przez moment – Krzna, która od zawsze była elementem krajobrazu Łukowa i częścią naszej codzienności, dosłownie znika na naszych oczach. Z wyjątkowo mocnym i niepokojącym apelem wystąpił w mediach społecznościowych radny Sławomir Smolak. Wnioski z jego obserwacji brzmią mocno: górny bieg rzeki właściwie wysechł, a woda w korycie płynie głównie dzięki... miejskiej oczyszczalni ścieków i pracy lokalnych bobrów!

 

„Koryto suche jak wiór”. Co tak naprawdę dzieje się nad naszą rzeką?

Radny Smolak w swoim wpisie wraca do wizji lokalnej, którą robił jakieś trzy lata temu w ramach projektu Łukowskiego Stowarzyszenia Rozwoju  (za zgodą RDOŚ w Lublinie). Sprawdzano wtedy źródła Krzny, od Jaty aż do Dąbia. Wynik? Koryto było – jak sam to ujął – „suche jak wiór”. I co najgorsze, ten scenariusz powtarza się teraz absolutnie co roku.

Czy nie uważasz, że to wyraźny sygnał ostrzegawczy, którego nie wolno nam już dłużej ignorować? Przejdź się chociażby w okolice ulicy Nadrzecznej w Łukowie. W ilu miejscach zamiast tradycyjnej rzeki widzimy dzisiaj po prostu całkowicie wyschnięty kanał? To już przestała być ta sama woda, nad którą wychowywały się poprzednie pokolenia.

Reklama

Oczyszczalnia ścieków i bobry – jedyni ratownicy Krzny?

Pomyśl tylko o absurdzie tej całej sytuacji. Z naukowego punktu widzenia górny bieg Krzny przestał być tak zwaną rzeką stałą. W języku hydrologów oznacza to po prostu ciek okresowy i silnie antropogeniczny. Przekładając to z polskiego na nasze: istnienie rzeki zależy dziś niemal w całości od sztucznej działalności człowieka.

Jak to w ogóle możliwe, że w korycie wciąż cokolwiek płynie? Smolak stawia sprawę prosto i bez owijania w bawełnę: Krzna tak naprawdę „ożywa” dopiero w momencie, gdy trafiają do niej ścieki z miejskiej oczyszczalni albo tam, gdzie swoje tamy zdążą postawić bobry. Czy to nie daje mocno do myślenia?  

Reklama

Co to oznacza dla przyszłości Łukowa i naszej przyrody?

Przecież to nie jest tylko kwestia estetyki czy sentymentu do rzeki z dzieciństwa. Postępujące wysychanie Krzny to twardy dowód na to, jak drastycznie obniża się poziom wód gruntowych w całym naszym regionie. Co to tak naprawdę oznacza dla przyszłości wody w Łukowie? Co stanie się z lokalną przyrodą, dla której dolina rzeki była dotąd jedynym domem?

Sławomir Smolak zapowiada, że całe szczegółowe zestawienie pojęć hydrologicznych, fachowe analizy oraz unikalne zdjęcia i nagrania wideo prosto z terenu opublikował na profilu Łuków live. Zachęca wszystkich mieszkańców do zapoznania się z tym materiałem i do wspólnej dyskusji.

Reklama

Czy nie sądzisz, że to już najwyższy czas, aby władze miasta i sami mieszkańcy usiedli do tego tematu na poważnie, zanim rzeka na dobre zniknie z mapy regionu?

WARTO ODWIEDZIĆ

Łuków live - Podcast Radnego Sławomira Smolaka

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło: Materiały własne - lukow.tv Aktualizacja: 26/09/2026 08:05
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości