REGION. Wstrząsający przypadek oszustwa wybuchł na ulicach Puław i pozostałych trzech województw, kiedy trójka chciwych kryminalistów podszywających się za pracowników poczty oraz policjantów oszukała seniorów, wyłudzając od nich ponad 400 tysięcy złotych.
Sposób działania tych oszustów był nie tylko bezczelny, ale i niezwykle przemyślany. Na początku dzwonili do starszych pań, podszywając się pod pracowników poczty i wydobywając informacje o ich miejscu zamieszkania. Wszystko to w imię rzekomych błędów w adresach przesyłek. Następnie dzwoniła kolejna osoba, która udawała policjanta i tłumaczyła, że pieniądze seniorów są zagrożone, bo wcześniej podali swój adres oszustowi podszywającemu się za pracownika poczty.
Aby "zabezpieczyć" swoje oszczędności, fałszywi funkcjonariusze sugerowali schowanie gotówki w miejscach, które można uznać za co najmniej nietypowe: lodówka, ogrodzenie posesji, wycieraczka przed drzwiami, a nawet kosz na śmieci.
Kobiety, przestraszone i przekonane o prawdziwości tych historii, podążały za poleceniami przestępców i wydawały im pieniądze. Kwoty te wynosiły od 17 tysięcy do aż 50 tysięcy złotych. Niestety, kiedy po kilku godzinach nikt nie pojawił się, by oddać skradzione pieniądze, ofiary zdali sobie sprawę, że padły ofiarą oszustów i natychmiast wezwały prawdziwą policję.
Sprawę podjęli się kryminalni z Puław we współpracy z funkcjonariuszami KWP w Lublinie. Ich zdecydowane działania doprowadziły do zatrzymania trójki oszustów: 20-latki z Poznania, 42-latka i 50-latka z Warszawy. Teraz wszyscy trafili do policyjnego aresztu w Puławach, a kolejne działania śledczych wykazały, że grupa działała także w trzech innych województwach, wyłudzając łącznie ponad 400 tysięcy złotych od mieszkańców Białegostoku, Kalisza, Radomia i właśnie Puław.
Wszystkim podejrzanym postawiono zarzuty oszustwa, a w przypadku 50-latka, który już wcześniej był karany za podobne przestępstwa, grozi mu surowsza kara ze względu na recydywę. Puławski sąd podjął decyzję o areszcie tymczasowym dla kobiety i dwóch mężczyzn na co najmniej trzy miesiące.
Komisarz Ewa Rejn-Kozak, podczas apelu o ostrożność w kontaktach telefonicznych, przypomniała, że prawdziwi policjanci nigdy nie informują telefonicznie o tajnych operacjach ani nie angażują osób postronnych. Dlatego też warto zachować szczególną czujność wobec osób podszywających się za pracowników różnych instytucji i próbujących namówić do wykonywania przelewów lub przekazywania gotówki. W takich sytuacjach niezwłocznie należy powiadomić prawdziwą policję i nie ulegać oszustom.
Ta historia stanowi przestrogę dla wszystkich i pokazuje, że zawsze warto zachować czujność podczas rozmów telefonicznych i nie ufać nieznajomym, którzy podszywają się za przedstawicieli instytucji. Dzięki determinacji i profesjonalizmowi puławskiej policji oraz wsparciu z KWP w Lublinie, oszuści zostali schwytani, a seniorowie mogą spać spokojnie, chroniąc swoje oszczędności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze