Reklama

Wpadł na nocnej kradzieży malin. Nie wiedział jak to możliwe...

Na gorącym uczynku kradzieży malin został przyłapany 59-latek, który nocą przyjechał na jedną z plantacji.

W czwartek przed godziną 23:00 w Moniakach kołoKraśnika w trakcie prac polowych, 41 letni właściciel plantacji malin, zauważył w oddali między rzędami niespodziewanego gościa.  Spłoszony wizytą właściciela mężczyzna wsiadł szybko do hondy i ruszył do ucieczki.

Właściciel plantacji, nie dał za wygraną. Po chwili ciągnikiem zajechał mu drogę i wezwał Policję.

Jak się okazało, w jego samochodzie, miał załadowanych kilkadziesiąt pustych łubianek, których jeszcze nie zdążył napełnić. Zdesperowany mężczyzna wysiadł z hondy,  rozsypał maliny z jednej łubianki malin, które zdążył uzbierać, po czym zaczął ze złości deptać owoce.

Reklama

Kiedy na miejsce przyjechał patrol, 59-latek próbował tłumaczyć się, że w zasadzie jechał hondą po paliwo. Dlaczego znalazł się na plantacji malin i zrywał je do łubianki, to już sam nie wie.

Ostatecznie 59 letni mieszkaniec gminy Urzędów przyznał się do usiłowania kradzieży i poddał dobrowolnie karze grzywny i obowiązkowi naprawienia szkody.

 

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości