Wywóz śmieci w Łukowie to studnia bez dna, a walka o to, by system się zbilansował, przypomina syzyfową pracę. Z najnowszego raportu o stanie miasta za 2025 rok wyłania się zatrważający obraz: urzędnicy musieli wysłać ponad 2200 upomnień do dłużników, a na terenie miasta żyje ponad 2400 osób, które produkują odpady, ale za nie nie płacą. Kto ostatecznie pokrywa te straty?
Wywóz śmieci to temat, który budzi spore emocje – i niestety generuje gigantyczne koszty. Z najnowszego „Raportu o stanie Miasta Łuków za 2025 rok” wyłania się jasny wniosek: walka o to, by cały system finansowo spinał się na zero, to dla urzędników codzienna syzyfowa praca. Aby wyegzekwować należności od mieszkańców, miasto musiało w ubiegłym roku wysłać tysiące wezwań do zapłaty.
Dyscyplina płatnicza w Łukowie wciąż pozostawia sporo do życzenia. Liczby za 2025 rok mówią same za siebie:
Urzędnicy wystawili aż 2214 oficjalnych upomnień za zaległości w opłatach śmieciowych.
W 256 przypadkach sprawa zaszła tak daleko, że dokumenty trafiły do organu egzekucyjnego, który musiał ściągnąć dług przymusowo.
Spora część mieszkańców po prostu zwleka z regulowaniem rachunków, co bezpośrednio uderza w płynność finansową gospodarki komunalnej w naszym mieście.
Osobny problem to gra w kotka i myszkę przy zgłaszaniu liczby domowników. Na koniec 2025 roku w Łukowie zameldowanych na pobyt stały było 26 752 osób. Tymczasem w systemie śmieciowym figurowało zaledwie 24 323 mieszkańców.
Gdzie podziało się ponad 2400 osób? To nasza lokalna „szara strefa”. Ludzie ci normalnie tu żyją i produkują odpady, ale za nie nie płacą. Ich koszty muszą więc pośrednio pokrywać ci, którzy rozliczają się uczciwie.
Ratusz próbuje walczyć z tym zjawiskiem. W minionym roku wysłano 91 wezwań do złożenia nowych deklaracji po tym, jak urzędnicy wykryli niezgodności. Wobec 9 osób wszczęto też postępowania administracyjne, by naliczyć karne, wyższe stawki za brak segregacji.
Śmieciowa machina kosztuje krocie, a zgodnie z przepisami musi finansować się sama. W 2025 roku z naszych opłat uzbierało się dokładnie 9 829 270,19 zł.
Cała ta kwota poszła na:
Odbiór, transport i zagospodarowanie odpadów przez PUIK,
Utrzymanie i obsługę PSZOK-u,
Edukację ekologiczną i czystą biurokrację.
Podstawowa stawka w ubiegłym roku wynosiła 27 zł miesięcznie od osoby. Choć dla jednego gospodarstwa to niewielka kwota, w skali całego miasta każdy unikający płacenia dłużnik oznacza mniejsze środki na utrzymanie porządku na naszych osiedlach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze