Kierowcy stojący w korkach w centrum Łukowa dostali właśnie czarno na białym dowód na to, że ich nerwy nie są bezpodstawne. Najnowsze badania ruchu drogowego zwalają z nóg. Przez główne ulice miasta każdego dnia przetacza się potężna fala aut, a liczby na licznikach ekspertów zrównały Łuków z... niektórymi odcinkami autostrad.
Chodzi o główny kręgosłup komunikacyjny miasta, czyli ciąg ulic Siedleckiej, Piłsudskiego, kardynała Wyszyńskiego i Radzyńskiej (będący fragmentem drogi krajowej nr 63).
Krajówka tnie miasto na pół, a najnowsze pomiary, o których głośno zrobiło się po programie „Porozmawiajmy o Łukowie”, pokazują totalne przeciążenie. Absolutnym rekordzistą jest skrzyżowanie z ulicą Warszawską. Wynik? Nawet 11 000 samochodów na dobę.
Burmistrz Piotr Płudowski na antenie Łuków.TV nie ukrywał zaskoczenia, nazywając te dane „niesamowitymi”. Ten gigantyczny ruch widać jednak gołym okiem na jezdni. Przez to, że przez serce Łukowa przetaczają się tysiące aut – w tym ciężkich ciężarówek – nawierzchnia sypie się w oczach. Efekt jest taki, że krajówki w granicach miasta są dziś w znacznie gorszym stanie niż większość osiedlowych czy gminnych dróg, o które dba samorząd.
Dobra wiadomość jest taka, że lubelski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) widzi ten problem i na 2027 rok zaplanował totalną rewolucję. Szykuje się gruntowny, wielki remont całego łukowskiego odcinka – od wjazdu od strony Siedlec aż po wylotówkę na Radzyń Podlaski.
Będzie to pierwsza tak potężna modernizacja od około dwóch dekad. Zła wiadomość? Czeka nas komunikacyjny paraliż. Droga nie zostanie zamknięta, a robotnicy będą kłaść asfalt „pod ruchem”.
– Warto się przemęczyć przez kilka miesięcy, bo taki remont zdarza się raz na kilkanaście lat – apeluje już teraz do mieszkańców burmistrz Piotr Płudowski, prosząc o wyrozumiałość i anielską cierpliwość.
Reklama
Zanim jednak na ulice wjadą walce i pojawi się gładka jak stół nawierzchnia, miasto musi zrobić porządek pod ziemią. Pod ulicami Piłsudskiego i Wyszyńskiego tyka bowiem infrastrukturalna bomba zegarowa. Biegnie tam główny miejski wodociąg, który – jak otwarcie przyznaje prezes PUIK Paweł Krasuski – jest już na wykończeniu i ledwo dycha.
Żeby uniknąć czarnego scenariusza, w którym nowiutki asfalt trzeba by zaraz rwać z powodu awarii, PUIK wybuduje wzdłuż arterii zupełnie nową sieć wodociągową. Zadanie będzie piekielnie trudne, bo pod ziemią jest ciasno od kabli teletechnicznych i rur gazowych.
Jedno jest pewne: odcinek od mostu do ulicy Warszawskiej zamieni się wkrótce w jeden wielki plac budowy. Kierowców czeka ciężki sprawdzian z cierpliwości, ale gra jest warta świeczki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Konieczna jest obwodnica a nie strategiczny basen .
Po trzecim odcinku tzw obwodnicy ganiają się zające bo tranzyt jedzie do centrum.Na stołkach siedzą ludzie którzy lepiej wiedzą co w danych miastach jest lepsze nie będąc w nich nie mieszkając.Ciul ,że jest tzw obwodnica skoro ona nie spełnia swojego założenia.Wymyślają jakieś bajki o mchu i paproci że nie można skierować ruchu z krajòwki na obwodnicę.Czy to jest mądre?To jest chore !!!!! Następna sprawa skoro będzie ten remont może niech władza łukowska podpowie tym bajkopisarzom z Lublina ,żeby przebudować dwa skrzyżowania : Świderska,Glinki i Dmocha, Piłsudskiego!
Konieczna jest obwodnica a nie strategiczny basen .
Po trzecim odcinku tzw obwodnicy ganiają się zające bo tranzyt jedzie do centrum.Na stołkach siedzą ludzie którzy lepiej wiedzą co w danych miastach jest lepsze nie będąc w nich nie mieszkając.Ciul ,że jest tzw obwodnica skoro ona nie spełnia swojego założenia.Wymyślają jakieś bajki o mchu i paproci że nie można skierować ruchu z krajòwki na obwodnicę.Czy to jest mądre?To jest chore !!!!! Następna sprawa skoro będzie ten remont może niech władza łukowska podpowie tym bajkopisarzom z Lublina ,żeby przebudować dwa skrzyżowania : Świderska,Glinki i Dmocha, Piłsudskiego!