Nasze lokalne firmy zmagają się z ogromnym problemem – na rynku dramatycznie brakuje chętnych do pracy. Z pomocą przychodzą jednak obcokrajowcy, którzy stali się prawdziwym ratunkiem dla tutejszego biznesu. Najnowszy „Raport o stanie Powiatu Łukowskiego” czarno na białym pokazuje, że bez ich wsparcia wiele zakładów w regionie po prostu musiałoby wstrzymać produkcję.
Lokalny rynek pracy jest obecnie niezwykle chłonny. Stopa bezrobocia w powiecie łukowskim stopniała do zaledwie 4,2%. To rewelacyjny wynik, jeśli zestawimy go ze średnią krajową (5,7%) czy wskaźnikiem dla całego województwa lubelskiego, gdzie bezrobocie sięga aż 8,1%.
I choć tak niskie bezrobocie cieszy, to dla pracodawców oznacza jedno: znalezienie miejscowego pracownika, szczególnie w branżach fizycznych i technicznych, graniczy dziś z cudem. Powiatowy Urząd Pracy dwoi się i troi – tylko w ubiegłym roku dysponował blisko tysiącem ofert zatrudnienia, na które brakowało chętnych.
Przedsiębiorcy musieli zacząć szukać ratunku poza granicami kraju. Efekt? W samym ubiegłym roku łukowscy pracodawcy złożyli aż 4 457 oświadczeń o powierzeniu pracy cudzoziemcom. Chodzi tu głównie o tak zwane zawody deficytowe, czyli stanowiska, na których od miesięcy wiało pustkami.
Ważną częścią tej grupy są również uchodźcy. W systemie odnotowano 580 zgłoszeń dotyczących zatrudnienia obywateli Ukrainy, którzy uciekli przed wojną i znaleźli schronienie w naszym regionie. Gdy zsumujemy wszystkie wnioski (w tym te o prace sezonowe), okaże się, że tutejsze firmy ściągnęły do siebie łącznie aż 5 243 pracowników z zagranicy.
Ten masowy napływ pracowników to nie tylko ratunek dla ciągłości produkcji w fabrykach czy usługach, ale też potężny zastrzyk gotówki dla lokalnej kasy. Z tytułu samych tylko opłat za wydawanie oświadczeń i zezwoleń budżet powiatu łukowskiego wzbogacił się o ponad 268 tysięcy złotych. To imponujący skok o ponad jedną czwartą (25,87%) w porównaniu do wcześniejszego roku.
Poza biznesem, powiat stawia też na ludzką stronę migracji. Wsparcie otrzymało siedmiu cudzoziemców ze statusem uchodźcy lub ochroną uzupełniającą. W ramach specjalnych programów integracyjnych przeznaczono dla nich ponad 38 tysięcy złotych, pomagając im w codziennym utrzymaniu oraz w nauce języka polskiego, by jak najszybciej poczuli się u nas jak w domu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze