Reklama

„Tylko prowadziłem ciężarówkę!” – kierowca ma zapłacić 1,1 mln euro. Dramat rodziny spod Łukowa

Zbigniew Czubaszek kierowca spod Łukowa, stanął w obliczu największego dramatu swojego życia. W lipcu 2022 roku, realizując zlecenie swojej firmy, przewoził liście tytoniu z Polski do Belgii. Na miejscu otrzymał telefoniczne polecenie, by kontynuować trasę do Chorwacji. Nie wiedział jeszcze, że właśnie wtedy zaczęła się jego droga przez piekło. Chorwackie służby celne uznały go za odpowiedzialnego za brak opłaconej akcyzy i nałożyły na niego niewyobrażalną karę – 1 100 000 euro.

Sprawę jako pierwszy w lutym tego roku nagłośnili politycy Konfederacji. Obecnie tematem zajął się także Kanał Zero, który przygotował obszerny materiał śledczy, ujawniając kolejne szokujące szczegóły tej historii.

To miała być rutynowa kontrola

Na granicy chorwackiej Zbigniew Czubaszek został zatrzymany do rutynowej kontroli. Mimo że miał przy sobie wszystkie dokumenty przewozowe, usłyszał, że towar nie został zgłoszony do akcyzy. Trafił do hotelu, gdzie oczekiwał na tłumacza i decyzję. Rano powiedziano mu, że grozi mu więzienie lub natychmiastowa zapłata 90 tysięcy kun.

Reklama

– "Nie wiedziałem, co się dzieje. Zabrano mi telefon, bym nie kontaktował się z nikim. To było jak areszt, tylko że w hotelu" – opowiada w rozmowie z Kanałem Zero Czubaszek.

– "Płaciłem, bo się bałem. Mówili, że jak nie zapłacę, to idę do więzienia. Firma powiedziała, że wszystko załatwione. Ale nie było..." – dodaje.

Chorwacka decyzja: milion euro za brak akcyzy

Kilka miesięcy później przyszło pismo z chorwackiego urzędu celnego. Uznano, że kierowca oraz firma transportowa powinni solidarnie zapłacić akcyzę – łącznie ponad milion euro. Firma, która zatrudniała kierowcę, już nie istniała. Ciężar odpowiedzialności spadł na pracownika.

Reklama

– "Zabrali wszystko z konta. Nasze oszczędności, wszystko na co pracowaliśmy latami. To był cios" – mówi żona kierowcy, Hanna Czubaszek.

– "Jak można wymagać od kierowcy, żeby wiedział, co zostało zapłacone w Chorwacji? Nie znamy się na tych przepisach" – dodaje.

Dom w cieniu egzekucji. „Zostaliśmy z niczym”

Rodzina kierowcy żyje w ciągłym strachu. Córka, Magdalena, musiała przerwać studia dzienne i zacząć pracować, by pomóc rodzicom.

– "Tata mówi, że czuje się jakby coś ukradł, choć nic nie zrobił. To boli" – mówi z płaczem córka.

– "Nie mamy nikogo, kto by nam pomógł. Państwo się odwróciło, a przecież mąż nic złego nie zrobił" – mówi Hanna Czubaszek.

Reklama

Z relacji rodziny wynika, że codzienność stała się nieustannym pasmem lęku i stresu. Telefon z banku oznacza zazwyczaj kolejne zajęcie środków. Do drzwi może zapukać komornik. Brakuje pieniędzy na podstawowe rachunki. Dom, jedyny majątek, którego się dorobili, również jest zagrożony.

– "Chcemy tylko sprawiedliwości. Nie chcemy nic za darmo. Ale kara za coś, czego się nie zrobiło? To przekracza ludzką wyobraźnię" – mówi córka kierowcy.

Prawne niuanse i europejskie przepisy

Według obowiązujących przepisów Unii Europejskiej i konwencji CMR kierowca nie jest stroną odpowiedzialną za obowiązki podatkowe. Obowiązek zgłoszenia towaru i zapłaty akcyzy spoczywa na nadawcy i odbiorcy. Tymczasem chorwacka administracja uznała, że kierowca – jako fizycznie wwożący towar – ponosi odpowiedzialność.

Reklama

– "Pan Czubaszek był tylko kierowcą. Miał ważne dokumenty transportowe. Żadna z tych decyzji nie należała do niego. To, co się stało, to nadużycie" – podkreśla w rozmowie z Kanałem Zero adwokat kierowcy, Arkadiusz Steć.

Nieustalone strony transakcji

W toku postępowania wyszło na jaw, że firma odbiorcza wskazana w dokumentach zaprzeczyła, by kiedykolwiek zamawiała taki towar. Miejscem dostawy był zwykły parking. Nadawca z Belgii również nie został jednoznacznie zidentyfikowany. Chorwacki urząd nie podjął próby ustalenia, kto faktycznie odpowiadał za zlecenie transportu.

Reklama

– "To był duch. Nie odbiorca. Nie było go w miejscu, do którego jechał towar" – komentuje mec. Steć.

Głos związku zawodowego: kierowca to nie logistyk

NSZZ „Solidarność” Krajowa Sekcja Transportu Drogowego jednoznacznie stanęła po stronie kierowcy.

– "To nie kierowca przygotowuje dokumenty celne i akcyzowe. On ma dostarczyć towar zgodnie z listem przewozowym. Reszta to zadanie logistyki i zleceniodawcy" – podkreśla w rozmowie z Kanałem Zero Gerard Skroński.

Związkowcy przestrzegają, że przypadek Czubaszka może stworzyć niebezpieczny precedens. Jeśli sąd utrzyma karę, każdy kierowca w Unii Europejskiej będzie musiał obawiać się, że odpowie majątkiem za cudze błędy formalne.

Reklama

Co mówią byli pracodawcy?

Byli właściciele firmy transportowej, dla której pracował Czubaszek, przyznają, że nie powinni ponosić odpowiedzialności, ale również nie udzielili wsparcia pracownikowi.

– "Ani on, ani my nie powinniśmy być obciążeni. Ale teraz nie mamy wpływu na decyzje chorwackiego urzędu" – mówi była pracodawczyni.

– "Sprawa jest w toku. Odwołanie zostało złożone. Nie chcemy komentować więcej, ale liczymy na pozytywne rozstrzygnięcie" – dodaje były właściciel firmy.

W praktyce jednak firma zakończyła działalność, a cały ciężar kary spadł na kierowcę.

Reklama

Państwo bezsilne, urzędy bez głosu

Polski Urząd Skarbowy rozpoczął egzekucję na podstawie chorwackiego wniosku. W odpowiedzi na pytania dziennikarzy Kanału Zero, Ministerstwo Finansów i Krajowa Administracja Skarbowa przekazały, że nie mają możliwości analizowania zasadności zagranicznych decyzji.

– "Obowiązkiem organu egzekucyjnego jest wykonanie wniosku państwa członkowskiego, bez oceny jego treści merytorycznej" – brzmi fragment odpowiedzi dla Kanału Zero.

Prokuratura Rejonowa w Łukowie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie organizacji transportu i odpowiedzialności zleceniodawców.

Reklama

– "Nie stwierdzono podstaw do wszczęcia postępowania karnego" – uzasadniono.

Rodzina próbowała zainteresować sprawą kolejne instytucje – posłów, urzędników wojewódzkich, biura pomocy prawnej. Odpowiedzi były podobne: to sprawa zagraniczna, państwo nie ma kompetencji.

– "Nikt nie chce się tym zająć. Czujemy się jakbyśmy nie istnieli dla systemu" – mówi Hanna Czubaszek.

Walka o sprawiedliwość trwa

Obecnie sprawa znajduje się w Sądzie Administracyjnym w Zagrzebiu. Pełnomocnik kierowcy wskazuje na liczne uchybienia formalne i proceduralne: brak ustalenia roli nadawcy, brak tłumaczenia dokumentów, niezidentyfikowany odbiorca.

Reklama

– "To nie koniec. Walczymy, by ten człowiek nie został zniszczony za cudzy błąd. Wierzymy, że sprawiedliwość zatriumfuje" – mówi mecenas Steć.

Rodzina nie ustaje w walce o sprawiedliwość. Bez pomocy państwa, bez wsparcia instytucji, próbują udowodnić, że zwykły kierowca nie może być karany za błędy systemu i cudze decyzje.

– "Mąż chciał już zrezygnować z życia. Nie widział wyjścia. Ale nie możemy się poddać" – mówi Hanna.

Dramat jednej rodziny, ostrzeżenie dla tysięcy

Sprawa Zbigniewa Czubaszka pokazuje, jak łatwo zwykły obywatel może zostać ofiarą biurokratycznego absurdu, zwłaszcza w kontekście międzynarodowych przepisów celnych. Niezrozumiałe decyzje urzędników, brak odpowiedzialności zleceniodawców i obojętność instytucji doprowadziły do sytuacji, w której cała odpowiedzialność za zorganizowany transport spadła na osobę, która miała jedynie dowieźć ładunek z punktu A do punktu B.

Reklama

Kara 1,1 miliona euro nałożona na kierowcę, który nie miał żadnego wpływu na decyzje organizacyjne, to precedens mogący wywołać strach w całej branży transportowej. Dziś to pan Zbigniew. Jutro może to być każdy inny kierowca.

Pozostaje mieć nadzieję, że sąd w Chorwacji weźmie pod uwagę nie tylko literę prawa, ale również zdrowy rozsądek i człowieczeństwo. Bo w tej sprawie nie chodzi tylko o pieniądze, ale o życie całej rodziny – i poczucie elementarnej sprawiedliwości.

Cały materiał Kanału Zero

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/03/2025 19:42
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości