Reklama

Syn zgotował matce piekło. Wyganiał ją z domu i bił do krwi!

Mieszkaniec najbliższe miesiące spędzi za kratkami po tym, jak policjanci przerwali domowy koszmar jego matki. 39-letni mężczyzna usłyszał zarzuty znęcania się nad kobietą, a sąd we Włodawie przychylił się do wniosku śledczych i zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Sprawa jest poważna, ponieważ napastnik działał w warunkach recydywy, co oznacza, że już wcześniej wchodził w konflikt z prawem. Teraz grozi mu wyjątkowo surowy wyrok, bo za kratkami może spędzić nawet siedem i pół roku.

 

Wszystko zaczęło się w ubiegłym tygodniu, gdy na komendę we Włodawie zgłosiła się 62-letnia mieszkanka miasta. Kobieta drżącym głosem opowiedziała o piekle, jakie syn urządzał jej we własnym domu. Pod wpływem alkoholu mężczyzna zmieniał się nie do poznania i stawał się agresywny. Wyzwiska, szarpanie i popychanie były na porządku dziennym, a każda awantura kończyła się wyrzucaniem przerażonej matki na zewnątrz. Podczas ostatniego ataku furii 39-latek posunął się jeszcze dalej i dotkliwie pobił kobietę, powodując u niej bolesne obrażenia ciała. To była kropla, która przelała czarę goryczy i zmusiła ofiarę do szukania ratunku u mundurowych.

Reklama

Policyjna interwencja była szybka i skuteczna. Agresor został zatrzymany i trafił prosto do celi, gdzie miał czas na wytrzeźwienie i przemyślenie swojego zachowania. Prokurator nie miał wątpliwości, że mężczyznę należy odizolować od skrzywdzonej matki, by zapewnić jej bezpieczeństwo. W piątek zapadła decyzja sądu, a już w sobotę mundurowi przewieźli go do zakładu karnego. Cała sytuacja przypomina brutalne zderzenie z murem, gdzie wieloletnia cierpliwość matki w końcu się wyczerpała, a prawo stanęło po stronie słabszych.

Policjanci z Włodawy przy okazji tej smutnej sprawy przypominają, że przemoc domowa nie jest sprawą prywatną i nigdy nie powinna być ukrywana przed światem. Często ofiary boją się reagować, myśląc, że nikt im nie uwierzy lub sytuacja sama się rozwiąże. Jednak milczenie otoczenia to najgorszy scenariusz, bo agresor czuje się wtedy bezkarny. Każdy sygnał od sąsiadów czy rodziny może uratować czyjeś zdrowie, a nawet życie. Informacje o zatrzymaniu i aresztowaniu przekazała aspirant Daniela Giza-Pyrzyna z włodawskiej policji.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/02/2026 08:53
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kopeć - niezalogowany 2026-02-03 09:38:58

    Patus z Browarnej Marcin ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości