Podczas sesji Rady Powiatu Łukowskiego radni rozważali połączenie placówek medycznych na wzór Bytomia. Starosta Dariusz Szustek sceptycznie odniósł się do propozycji, wskazując na bariery geograficzne i brak zainteresowania sąsiednich powiatów. Najważniejszym problemem pozostają jednak zaległości finansowe Narodowego Funduszu Zdrowia wobec szpitala świętego. Tadeusza.
Podczas XXXIII sesji Rady Powiatu Łukowskiego, która odbyła się 30 kwietnia 2026 roku, na forum publicznym pojawiło się pytanie o przyszłość strukturalną lokalnej służby zdrowia. W trudnej sytuacji finansowej i przy nowych limitach NFZ radni dyskutowali o tym, czy warto łączyć placówki medyczne. Starosta Dariusz Szustek studził zapał zwolenników takiego rozwiązania.
Inspiracja z Bytomia
Temat konsolidacji podniósł radny Lucjan Szakali, sugerując, że powiat powinien przyjrzeć się modelom stosowanym w innych częściach Polski. Jako przykład wskazał Bytom, gdzie planowane połączenie szpitali ma poprawić efektywność ekonomiczną i ułatwić pacjentom dostęp do lekarzy. Według radnego wspólne zarządzanie placówkami w regionie mogłoby złagodzić problemy kadrowe i finansowe, bez konieczności zamykania oddziałów.
Geograficzne i polityczne bariery
Starosta Dariusz Szustek odpowiedział na te propozycje z dużą rezerwą, wskazując konkretne przeszkody. Odwołał się do przykładów z Bolesławca i Zgorzelca, gdzie konsolidacja dotyczy miast położonych blisko siebie. W przypadku Łukowa naturalnym partnerem pod względem odległości wydaje się być Radzyń Podlaski.
Starosta wyraził wątpliwość, czy sąsiedni powiat byłby w ogóle zainteresowany taką współpracą.
– Nie sądzę, żeby byli zainteresowani konsolidacją z większym, znacznie większym szpitalem łukowskim – stwierdził Dariusz Szustek.
Reklama
Szef zarządu powiatu wykluczył też inne kierunki. Przypomniał, że Siedlce i Garwolin leżą w województwie mazowieckim, a szpital w Rykach uznał za zbyt mały i zbyt oddalony od Łukowa, by realnie myśleć o wspólnej strukturze.
Finanse ważniejsze niż struktura?
W ocenie starosty główny problem to nie brak konsolidacji, lecz sposób finansowania. Podczas sesji wielokrotnie przypominano, że Narodowy Fundusz Zdrowia zalega łukowskiemu szpitalowi 16 milionów złotych za już wykonane świadczenia. Starosta mówił, że przy obecnych limitach i zadłużeniu NFZ wobec placówki nawet zmiany organizacyjne mogą niewiele dać, jeśli „służba zdrowia będzie głodzona”.
Radny Szakali apelował o większą otwartość na rozmowy z sąsiednimi ośrodkami – wymienił Międzyrzec Podlaski i Siedlce – licząc na to, że da się stworzyć szerszą płaszczyznę współpracy. Starosta pozostał przy swoim sceptycznym stanowisku i zakończył tę część dyskusji stwierdzeniem, że na teraz priorytetem jest walka o zniesienie limitów diagnostycznych, a nie administracyjne łączenie szpitali, które jego zdaniem nie rozwiąże kluczowych kłopotów finansowych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze