Czy poród naturalny w Łukowie odchodzi do przeszłości? Najnowsze statystyki tamtejszego szpitala nie pozostawiają złudzeń – już ponad połowa dzieci w powiecie przychodzi na świat na sali operacyjnej. Podczas gdy chirurgia wyraźnie wygrywa z naturą, oddział ginekologiczno-położniczy przechodzi głębokie zmiany kadrowe i szuka milionowych oszczędności, by poradzić sobie z niedoszacowanym kontraktem z NFZ.
Najnowsze dane z łukowskiego szpitala (SPZOZ) za 2025 rok dają do myślenia. Na lokalnej porodówce widać wyraźny trend: większość dzieci przychodzi dziś na świat na sali operacyjnej, a porody naturalne powoli stają się mniejszością.
W 2025 roku na oddziale ginekologiczno-położniczym odebrano łącznie 481 porodów. Kiedy jednak spojrzymy na szczegóły, dysproporcja jest ogromna:
269 porodów zakończyło się cesarskim cięciem,
212 porodów odbyło się siłami natury.
To oznacza, że niemal 56% maluchów w Łukowie rodzi się przez operację. I nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić – w pierwszym kwartale 2026 roku tendencja się utrzymała (66 „cesarek” przy 52 porodach naturalnych).
Ten rosnący odsetek operacji zbiega się z dużymi zmianami na samym oddziale. W minionym roku leczyło się tu 1 657 pacjentek, a łóżka (których jest 24) były zajęte średnio w 73%. To wyraźnie mniej niż na innych oddziałach łukowskiego szpitala, gdzie obłożenie sięga niemal 87%.
Szukając oszczędności i próbując ratować finanse placówki, dyrekcja podjęła trudne decyzje. Zlikwidowano program Koordynowanej Opieki nad Kobietą w Ciąży (KOC). Co to oznaczało w praktyce?
Pożegnano się z pracownikami, którzy mieli już uprawnienia emerytalne,
Zredukowano około 11 etatów położnych,
W portfelu szpitala zostało dzięki temu 1,62 mln zł rocznie.
Skąd tak wysoki odsetek cesarskich cięć? To skomplikowany temat. Z jednej strony decydują o tym konkretne wskazania medyczne oraz to, czego coraz częściej oczekują same przyszłe mamy. Z drugiej strony dyrekcja szpitala bez ogródek wskazuje na prozę życia, czyli pieniądze. NFZ po prostu drastycznie niedoszacowuje wyceny procedur porodowych. Ginekologia i położnictwo to dziś w Łukowie jeden z tych obszarów, który przynosi szpitalowi straty, bo kontrakt z Funduszem nie pokrywa realnych kosztów.
Mimo cięć budżetowych i kłopotów finansowych, łukowska porodówka to wciąż jedno z najważniejszych miejsc w naszym powiecie. Jednak liczby nie kłamią – narodziny w Łukowie coraz częściej kojarzą się z salą operacyjną, co stawia spore znaki zapytania nad tym, jak będzie wyglądać opieka nad rodzącymi w najbliższych latach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze