W poniedziałek między 17:30 a 20:00, z terenu działki przy płocie pomiędzy ul. Międzyrzecką a Trentowskiego w Łukowie skradziono klatkę łapkę należącą do fundacji Koci Galimatias. Znajdowała się w mocno zakrzaczonym terenie i służyła do odławiania bezdomnych kotów w celu ich kastracji.
Osoby zajmujące się pomocą zwierzętom nie kryją rozgoryczenia – brak klatki uniemożliwia dalsze działania na rzecz ograniczania populacji wolno żyjących kotów w mieście. Fundacja apeluje o pomoc w odnalezieniu sprzętu. Możliwe, że ktoś go przywłaszczył, nie wiedząc, do czego służy, albo zabrał w celach zarobkowych.
Kilka dni wcześniej podobna sytuacja miała miejsce w Krzywdzie, gdzie skradziono klatkę samołapkę należącą do schroniska "Zwierzaki do wzięcia". Sprzęt ten był wykorzystywany do odławiania dwóch bezdomnych psów, które od jesieni błąkały się w okolicach torów kolejowych. Pracownicy schroniska byli bliscy ich schwytania, ale kradzież pokrzyżowała te plany. Psy nadal pozostają na wolności.
Złodzieje nie tylko powodują straty finansowe, ale przede wszystkim utrudniają ratowanie zwierząt. Organizacje prozwierzęce apelują o nagłośnienie sprawy i pomoc w odnalezieniu skradzionych klatek.
Jeśli ktoś posiada jakiekolwiek informacje na temat tych kradzieży, proszony jest o kontakt z fundacją Koci Galimatias.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze