Gdy w niedzielne popołudnie hala przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Łukowie zaczęła wypełniać się ludźmi, czuć było, że to nie będzie zwykły występ. Grudniowy koncert kolęd od lat ma w naszym mieście swoje stałe miejsce, ale tym razem atmosfera była wyjątkowo gęsta od dobrych emocji. Wszystko zaczęło się bardzo cicho i skromnie. Andrzej Wojtuś wyszedł na scenę z harmonijką ustną, a pierwsze dźwięki kolęd natychmiast uciszyły rozmowy na widowni. To był sygnał, że czas zatrzymać się na chwilę w przedświątecznym biegu.
Później scena należała już do naszych lokalnych talentów. Chór pod kierunkiem Sylwestra Juszczyńskiego oraz młodzi wykonawcy z Fabryki Piosenki ŁOK pokazali, że w Łukowie mamy głosy, których nie musimy się wstydzić. Na scenie pojawili się Oliwia Gręzak, Agata Kowal, Natalia Burdach, Nina Maros, Mikołaj Gajowy oraz Ignacy Nurzyński. Każdy z nich wniósł do tego wieczoru coś własnego, a publiczność dziękowała im szczerymi brawami. Wielkim przeżyciem był też występ Orkiestry Dętej Towarzystwa Muzycznego im. Antoniego Próchniewicza. Był to moment szczególny dla Tadeusza Bochmana. Kapelmistrz świętował 30-lecie pracy z zespołem, a gratulacje od burmistrza Piotra Płudowskiego i kolegów z orkiestry były wyrazem szczerego uznania za te wszystkie lata wspólnego grania.
Tradycją Koncertu Kolęd i Słodkich Serc jest nagradzanie osób, które robią dla Łukowa coś więcej niż tylko minimum. W tym roku statuetki Złotych Niedźwiedzi odebrali ksiądz kanonik Krzysztof Stepczuk, Irena Rybicka, harcmistrz Michał Mojski oraz reprezentujący Zakłady Mięsne ŁUKÓW S.A. prezes Dariusz Siwek. To ludzie i instytucje, których praca realnie zmienia nasze otoczenie, więc te wyróżnienia trafiły w odpowiednie ręce.
Kulminacja wieczoru należała jednak do tenorów z grupy Tre Voci. Mikołaj Adamczak, Miłosz Gałaj i Wojciech Sokolnicki po prostu zawładnęli sceną. Ich potężne głosy w połączeniu z tradycyjnymi kolędami i znanymi balladami sprawiły, że niektórzy mieli ciarki na plecach. Kiedy na koniec wybrzmiało słynne New York, New York, hala dosłownie zatrzęsła się od oklasków. Artyści udowodnili, że muzyka klasyczna w nowoczesnym wydaniu potrafi trafić prosto do serca każdego słuchacza.
Jednak za tą całą oprawą artystyczną stało coś znacznie ważniejszego. Podczas koncertu zbierano pieniądze dla małej Ani Goławskiej, która każdego dnia mierzy się z dużymi problemami zdrowotnymi. Mieszkańcy Łukowa po raz kolejny pokazali, że potrafią się zjednoczyć, gdy ktoś potrzebuje pomocy. Do puszek trafiło 16 471 złotych. Ta kwota to realna szansa na lepsze jutro dla dziewczynki i najpiękniejszy prezent, jaki można było podarować jej rodzinie na święta. Całe wydarzenie przygotowali wspólnie Łukowski Ośrodek Kultury, miasto oraz szkoła, przy wsparciu licznych lokalnych firm, które po prostu chciały dołożyć swoją cegiełkę do tego wspólnego dobra.
Zdjęcia: Miasto Łuków
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze