Kontrowersyjna historia księdza z Łukowa, który próbował nagrać innego mężczyznę w toalecie centrum handlowego w Lublinie, nabrała nieoczekiwanego obrotu! Sąd Rejonowy Lublin – Zachód ogłosił, że sprawa zostaje umorzona po zawarciu ugody między stronami
Zdarzenie miało miejsce 9 lutego tego roku w galerii Vivo w Lublinie, a akt oskarżenia stawiał księdzu Arturowi S. z Łukowa zarzut "utrwalania wizerunku nagiego mężczyzny, używając w tym celu podstępu poprzez nagranie telefonem komórkowym z sąsiedniej kabiny toaletowej, lecz zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na reakcję pokrzywdzonego". Następnego dnia po zatrzymaniu, duchowny został zwolniony do domu, pod warunkiem wpłacenia poręczenia majątkowego w kwocie 600 zł.
W połowie września rozpoczął się proces w Sądzie Rejonowym Lublin – Zachód, a sędzia prowadzący sprawę, ppłk Radosław Hunek, zdecydował o skierowaniu jej do mediacji, dając stronom 30 dni na osiągnięcie porozumienia. Niespodziewanie, obie strony doszły do ugody, co skutkowało umorzeniem sprawy.
Sędzia ppłk Radosław Hunek powiedział Radiu Lublin: "Pokrzywdzony przyjął przeprosiny, tym samym wybaczył mu jego zachowanie. Otrzymał w pełni satysfakcjonujące go zadośćuczynienie pieniężne i z tych powodów wniósł, by postępowanie zostało umorzone. Sąd jednocześnie nie znalazł podstaw do zwolnienia oskarżonego od kosztów sądowych."
Odsunięcie od pracy duszpasterskiej to decyzja biskupa siedleckiego w sprawie księdza Artura S. Teraz to wydarzenie i jego kontrowersyjny finał budzą wiele pytań o odpowiedzialność duchowieństwa i wymiaru sprawiedliwości. Czy prawo w Polsce ma wystarczające narzędzia, aby rozwiązywać takie kontrowersje? Tego typu pytania pozostają bez odpowiedzi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze