Rozpoczęły się nagrania do filmu o jednej z najważniejszych postaci Powstania Styczniowego - ks. Stanisławie Brzósce.
To niezwykła historia człowieka, który poświęcił swoje życie dla walki o wolność Ojczyzny. Ks. Brzóska był wikariuszem w parafii, gdzie poświęcał się swojej posłudze i zjednywał sobie serca wiernych. W czasie Powstania Styczniowego został naczelnym kapelanem wojsk powstańczych w randze generała i dowódcą ostatniego oddziału powstańczego na Podlasiu. Za swoje poświęcenie i niezłomność w walce został pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego.
Niestety, jego walka o wolność Ojczyzny zakończyła się tragicznie. Ks. Brzóska został schwytany przez Rosjan i skazany na karę śmierci. 23 maja 1865 r. na rynku w Sokołowie Podlaskim został powieszony wraz ze swoim adiutantem Franciszkiem Wilczyńskim. Ich śmierć stała się symbolem walki o wolność i niepodległość Polski.
Teraz, po latach, reżyser postanowił nakręcić film o ks. Brzósce, w którym aktorzy ożywią jego historię. Trwają intensywne prace nad produkcją filmu, a ostatnia scena dotycząca śmierci ks. Brzóski potrzebuje jeszcze kilku statystów. Osoby, które ukończyły 18 lat i chciałby wziąć udział w nagraniach, mogą zgłaszać się do zakrystii, gdzie będą udzielone szczegółowe informacje.
To wyjątkowa okazja, by wziąć udział w produkcji filmowej i przypomnieć sobie historię niezwykłej postaci, która oddała swoje życie w walce o wolność. Z pewnością będzie to film, który poruszy i zostawi niezapomniane wrażenia.
Wyjazd na plan organizuje m.in. Parafia Podwyższenia Krzyż Św. w Łukowie.
- Wyjazd z naszego parkingu 19 maja o godz. 4:00, powrót w późnych godzinach wieczornych. Dla zainteresowanych bliższe informacje i lista chętnych w zakrystii. - czytamy w komunikacie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda tylko, że ekipa filmowa nieodwracalnie zdewastowała las w Mazowieckim Parku Krajobrazowym. Ministerstwo Kultury powinno cofną dotację.
Szkoda tylko, że ekipa filmowa nieodwracalnie zdewastowała las w Mazowieckim Parku Krajobrazowym. Ministerstwo Kultury powinno cofną dotację.