Szkolne korytarze w naszej gminie tętnią dziś życiem, a w ławkach zasiada więcej dzieci niż jeszcze kilka lat temu. To jednak tylko cisza przed burzą. Najnowsze oficjalne dane nie pozostawiają złudzeń: za parę lat w klasach w Gręzówce, Krynce czy Zalesiu zacznie gwałtownie brakować uczniów. Nadchodzi niż demograficzny, który zmusi nas do zadania trudnych pytań o przyszłość lokalnej oświaty.
Z opublikowanego właśnie Raportu o stanie Gminy Łuków za 2025 rok wyłania się obraz silnej i przedsiębiorczej społeczności. Nasza gmina liczy obecnie 18 585 mieszkańców. Coraz chętniej stawiamy na własny biznes i rozwijamy lokalne firmy, uciekając od tradycyjnego rolnictwa. Choć pod wieloma względami gmina dynamicznie się rozwija, to statystyki dotyczące najmłodszych mieszkańców zaczynają budzić uzasadniony niepokój.
Na ten moment sytuacja w placówkach oświatowych wygląda całkiem stabilnie. W gminnych podstawówkach uczy się łącznie 1643 uczniów – to o kilkadziesiąt osób więcej niż w ubiegłych latach. Rodzice chętnie zostawiają swoje pociechy w lokalnych szkołach, bo maluchy po przejściu z przedszkola czują się w nich bezpiecznie i znają swoje otoczenie.
Jeśli spojrzymy na mapę naszych szkół, absolutnymi liderami pod względem liczby uczniów są trzy placówki:
Gręzówka – 227 uczniów,
Krynka – 196 uczniów,
Zalesie – 189 uczniów.
Dla porównania, w pozostałych miejscowościach te liczby są znacznie mniejsze. W Czerśli w ławkach zasiada 172 uczniów, a w najmniejszych pod tym względem Gołąbkach – już tylko 101 dzieci.
Niestety, ten optymistyczny obraz ma swoją wyraźną datę ważności. Raport bardzo precyzyjnie wskazuje moment tąpnięcia – to rok szkolny 2029/2030. Z powodu dramatycznie malejącej liczby urodzeń, w szkolnych ławkach zacznie wtedy drastycznie ubywać dzieci.
Pierwsze ostrzeżenie widać już teraz w gminnych przedszkolach. W ciągu zaledwie dwóch ostatnich lat liczba zapisanych tam maluchów stopniała z 759 do 673.
Mało tego, gmina mierzy się z jeszcze jednym poważnym problemem: „ucieczką” uczniów. Każdego roku blisko 260 dzieci urodzonych na naszym terenie wybiera naukę w szkołach na terenie samego miasta Łuków lub całkowicie wyprowadza się z regionu.
ZOBACZ
Gdzie kupować książki, żeby nie przepłacać?
To potężne wyzwanie, o którym coraz częściej dyskutuje się na placu Wolności czy przy niedzielnych obiadach. Przed władzami gminy i mieszkańcami stoi niezwykle trudne zadanie: jak w najbliższych latach utrzymać tak wiele budynków szkolnych, kiedy liczba uczniów zacznie topnieć w oczach?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze