To miał być spokojny, poniedziałkowy poranek, ale na drodze krajowej nr 19 w Borkach rozegrały się sceny jak z filmu akcji. Dziś, bladym świtem, tuż przed godziną 5:30, potężne uderzenie postawiło na nogi okolicznych mieszkańców. Dwa zniszczone osobówki, rozbity mercedes i syreny karetek pogotowia – to bilans dramatycznego wypadku, po którym dwie młode kobiety z poważnymi obrażeniami trafiły na szpitalny oddział ratunkowy.

Wszystko zaczęło się o godzinie 5:25. Drogą krajową podróżowała 25-latka siedząca za kółkiem seata leona. Kobieta wrzuciła kierunkowskaz i zaczęła zwalniać, planując zjechać w lewo, na teren pobliskiej stacji paliw. Chciała prawdopodobnie zatankować auto lub kupić poranną kawę. Nie miała pojęcia, że ułamek sekundy później przeżyje prawdziwy koszmar.
W tym samym kierunku pędził bowiem volkswagen golf, którym kierowała zaledwie 21-letnia dziewczyna. Młoda kobieta rozpoczęła manewr wyprzedzania. Nie zauważyła, bądź nie zorientowała się w porę, że jadący przed nią seat już skręca. Huk był potworny! VW Golf z impetem uderzył w leona, a siła uderzenia była tak ogromna, że bezwładne auto młodszej z kobiet odrzuciło na pobocze, gdzie z impetem wbiło się w zaparkowaną przy drodze ciężarówkę marki Mercedes Actros.
Na miejsce natychmiast ruszyły służby ratunkowe. Pomocy potrzebowały obie młode kobiety jadące osobówkami. Pogotowie zabrało 25-latkę z seata oraz 21-latkę z volkswagena do szpitala. Obie były potłuczone, a lekarze walczą o ich powrót do zdrowia.
Jak dowiedział się "Fakt", obie uczestniczki tego dramatu były całkowicie trzeźwe. Alkomat pokazał u obu równe 0,0 promila. Co więc zawiodło? Pośpiech, chwila nieuwagi, a może zgubna rutyna?
— Na miejscu policjanci wykonali czynności procesowe i dokładnie wyjaśniają szczegółowe okoliczności oraz przyczyny tego wypadku — informuje komisarz Piotr Mucha z radzyńskiej policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze