Reklama

„Poligon” pod lupą drogówki. Piraci drogowi tracą prawa jazdy 

Mimo tragicznych zdarzeń, do których dochodziło tu w ostatnich miesiącach, kierowcy wciąż traktują remontowany odcinek drogi krajowej nr 48 jak tor wyścigowy. Policyjny radar w Moszczance w ostatnich dniach rozgrzał się do czerwoności, a finał kontroli był dla dwóch mężczyzn wyjątkowo bolesny: obaj pożegnali się z uprawnieniami do kierowania.

Moszczanka, ze względu na trwający remont, jest obecnie jednym z najbardziej niebezpiecznych punktów na mapie regionu. Obowiązujące tam ograniczenia prędkości nie są wynikiem złośliwości drogowców, ale koniecznością ochrony życia robotników i samych kierowców. Niestety, dla niektórych 50 km/h to jedynie „sugestia”, co potwierdzają ostatnie zatrzymania.

115 km/h na „pięćdziesiątce”. Rekordzista z powiatu lubelskiego

Pierwszy z zatrzymanych, 39-letni mieszkaniec powiatu lubelskiego, najwyraźniej pomylił plac budowy z autostradą. Pędząc swoją hondą, licznik zatrzymał na wartości 115 km/h. Przekroczenie dozwolonej prędkości o 65 km/h w obszarze zabudowanym i remontowanym nie mogło skończyć się inaczej.

Reklama

Konsekwencje brawury 39-latka:

  • Mandat: 2000 zł.

  • Punkty karne: 14.

  • Prawko: Zatrzymane natychmiast na 3 miesiące.


ZOBACZ:  Nowe otwarcie w gminnych szeregach OSP. Zjazd w Podosiu wyłonił władze na kolejną kadencję


Pułapka punktowa. 34-latek musi wrócić na kurs

Drugi z kierowców, siedzący za kierownicą seata, jechał „tylko” 84 km/h. Choć przekroczenie o 34 km/h wydaje się mniejsze, dla 34-latka z powiatu ryckiego okazało się gwoździem do trumny jego kariery kierowcy.

Podczas rutynowego sprawdzenia w systemie, policyjny terminal wyświetlił czerwony komunikat: limit punktów karnych został przekroczony. Mężczyzna nie tylko zapłaci 1600 zł mandatu, ale musi liczyć się z koniecznością ponownego podejścia do egzaminu na prawo jazdy.

Reklama

Policja zapowiada: Taryfy ulgowej nie będzie

Aspirant Łukasz Filipek podkreśla, że kontrole w Moszczance będą kontynuowane z maksymalną surowością. Służby przypominają, że to właśnie nadmierna prędkość jest głównym zabójcą na polskich drogach, a chwila brawury w miejscu, gdzie pracują ludzie, to skrajna nieodpowiedzialność.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/04/2026 18:25
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości