Zatrzymani dwaj Gruzini za napad na pracownicę Starostwa w Łukowie. Oprócz tego podejrzani o inne kradzieże w Polsce. Grozi im 10 lat więzienia.
Policja z Puław oraz kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie zatrzymali dwóch Gruzinów, którzy napadli na pracownicę starostwa w Łukowie. Sprawcy, w wieku 21 i 27 lat, działali na MOP w Markuszowie. Przebili oponę jej samochodu, a gdy kobieta wyszła zapłacić za paliwo, wybili szybę i skradli torebkę, gdy zatrzymała się na trasie z powodu uszkodzonej opony.
Okazało się, że mają na sumieniu również inne kradzieże, które miały miejsce w województwie pomorskim i wielkopolskim. Po intensywnych działaniach policjantów mężczyźni zostali zatrzymani i tymczasowo aresztowani. Grozi im do 10 lat więzienia.
Przypomnijmy!
We wtorek, 11 czerwca , na MOP Markuszów Północ, stacji paliw BP na trasie Lublin-Warszawa S17, doszło do dramatycznych wydarzeń. Pani Katarzyna kandydatka do Sejmiku Województwa Lubelskiego i pracownica Starostwa Powiatowego w Łukowie, padła ofiarą napadu i kradzieży. Zdecydowała się podzielić swoją historią ku przestrodze dla innych.
"Zostałam napadnięta i okradziona! Ku przestrodze! Udostępniajcie proszę," zaczyna swoją relację pani Katarzyna. Opowiada, że zatrzymała się na stacji paliw, aby zatankować samochód. Była sama, lecz jeszcze nie zapadł zmrok. Po zatankowaniu zauważyła, że dwóch obcokrajowców również udało się do kasy, a następnie wyszli. Jak się później okazało, w tym czasie przecięli jej oponę.
"Po ruszeniu zorientowałam się, że coś się dzieje – miałam flaka, ale bałam się zatrzymać. Poczułam ogromny niepokój i strach," relacjonuje . "Skojarzyłam, że ci sami mężczyźni, którzy przy mnie stali, później szli od strony mojego auta."
Wyjechała na drogę ekspresową, jednak musiała się zatrzymać, gdyż nie miała powietrza w kole. "Dzwoniłam już po pomoc. Po przejechaniu 4 km zatrzymałam się, niestety dogonili mnie, co nie było trudne. Z auta wyskoczył obcokrajowiec, ten sam, którego widziałam na stacji. Wybił mi szybę w aucie (miałam zablokowane drzwi) i ukradł torebkę, po czym odjechali."
Wszystko działo się na drodze ekspresowej. "Najprawdopodobniej myśleli, że zatrzymam się zaraz po ruszeniu i kiedy wyjdę zobaczyć, co się dzieje z autem, zaatakują mnie i okradną ze wszystkiego, co mam w aucie i na sobie. Tak działają. Nie zakrywali się, nie mieli żadnych obaw, że zostaną rozpoznani i zatrzymani. Nie zwracali uwagi na kamery. Przerażające jest, że czują się bezkarni."
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze