Łukowski PKS kończy z erą zwykłego „łatania dziur” i kupowania wyłącznie używanych wozów. Lokalny przewoźnik rusza z potężnym planem modernizacji, który ma całkowicie zmienić oblicze spółki. Zamiast kręcić się w kółko, firma stawia na nowoczesność i ekologię.
Wszystko dzięki programowi „Miejski Obszar Funkcjonalny” (MOF). W jego ramach łukowski PKS planuje projekty warte łącznie ponad 15 milionów złotych. Dla powiatu to historyczna kwota. Zarząd spółki nie ukrywa, że te pieniądze mają dać firmie paliwo do walki o pasażera i pozwolić na wejście w epokę transportu niskoemisyjnego. Pierwsze duże efekty zobaczymy już w tym roku – wydatki na inwestycje w 2026 roku mają sięgnąć około 1,65 mln zł.
Największą nowością, która rzuci się w oczy mieszkańcom, będzie pierwszy we flocie autobus elektryczny. Sam pojazd to wydatek rzędu prawie 2,5 mln zł. Do tego dojdzie budowa bazy z ładowarkami, co pochłonie kolejne pół miliona. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, elektryk wyjedzie na drogi między początkiem 2027 a wiosną 2028 roku.
Żeby ładowanie elektryka nie zjadło zysków, PKS idzie o krok dalej i zamierza produkować własną energię. Na dachy obiektów spółki trafią panele fotowoltaiczne. Na montaż instalacji OZE przewoźnik zabezpieczył ponad 632 tys. zł. Prace ruszą na początku 2027 roku.
Nowy kierunek to jasny sygnał: PKS chce przestać kojarzyć się wyłącznie ze starymi Autosanami czy wysłużonymi busami. Połączenie nowoczesnego dworca, ekologicznego taboru i własnego prądu ma nie tylko ułatwić życie pasażerom z regionu, ale też udowodnić, że lokalny, zielony transport publiczny ma sens.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze