Cała Polska debatuje o zarobkach lekarzy po głośnych doniesieniach o kontraktach w Warszawie. I choć w Łukowie nikt milionerem nie zostaje, to ogólnokrajowe zamieszanie na rynku medycznym uderza rykoszetem w nasz szpital. Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej zamknął rok z gigantyczną stratą ponad 14 milionów złotych. Powód? Rosnące wymagania cenowe na kontraktach lekarzy, bez których oddziały przestałyby działać.
Rynek medyczny w Polsce stał się rynkiem dyktowanym przez brak kadr. Lokalne placówki, takie jak ta w Łukowie, nie konkurują ze sobą – konkurują z wielkimi aglomeracjami i dynamicznie rosnącym sektorem prywatnym. Żeby zatrzymać specjalistę na miejscu i zapewnić ciągłość dyżurów, dyrekcja musi godzić się na coraz wyższe stawki kontraktowe. Inaczej lekarze wybiorą bezpieczniejszą pracę w prywatnych gabinetach albo wyjadą do stolicy.
O tym, jak potężnym obciążeniem dla budżetu SPZOZ są rosnące koszty personelu, najlepiej mówią twarde dane z oficjalnego raportu finansowego za ubiegły rok:
Wydatki na wynagrodzenia wraz z pochodnymi wyniosły w Łukowie aż 111 592 123,28 zł.
To oznacza, że utrzymanie personelu pochłania 81,2% wszystkich kosztów funkcjonowania szpitala.
Co najgorsze, w odniesieniu do pieniędzy, jakie szpital dostaje z Narodowego Funduszu Zdrowia, pensje i kontrakty zjadają ponad 90% wartości całego kontraktu z NFZ.
Mechanizm od lat pozostaje ten sam: rząd nakłada na szpitale ustawowe obowiązki podwyżek, ale NFZ nie idzie za tym z pełnym portfelem. Wycena procedur medycznych jest drastycznie zaniżona w stosunku do rynkowych stawek, jakich lekarze – w pełni naturalnie – oczekują za swoją pracę w dobie deficytu kadr.
Ten finansowy klincz przekłada się bezpośrednio na codzienne funkcjonowanie placówki. Jeśli szpital z powodu dziury budżetowej nie udźwignie stawek kontraktowych, specjaliści po prostu odejdą. Dla pacjentów z powiatu łukowskiego oznaczałoby to jedno: problemy z obsadą podstawowych dyżurów, odwoływane zabiegi i paraliż kluczowych oddziałów.
Żeby wygospodarować środki na utrzymanie kadry medycznej, szpital musiał podjąć bolesne decyzje w innych miejscach. Coraz więcej lekarzy przechodzi na elastyczne formy zatrudnienia kontraktowego, co ułatwia zarządzanie grafikiem, ale też kosztuje najwięcej.
Równolegle dyrekcja zdecydowała się na głębokie cięcia kosztów stałych – zlikwidowano 13 etatów w administracji oraz zoptymalizowano liczbę łóżek na oddziałach.
Wnioski płynące z raportu są alarmujące. Łukowski szpital robi co może, by utrzymać lekarzy na miejscu, ale dopóki NFZ realnie nie podniesie wycen za leczenie pacjentów, wysokie koszty kontraktów wymuszone przez rynek będą dalej pogłębiać zadłużenie placówki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Żeby nie było tak ,że po dofinansowaniu.udział wynagrodzeń w kosztach ogólem, wyniesie 100%.Zwykle jest to nakręcająca się spirala.
mafijne lobby lekarskie dalej blokuje dostęp do edukacji i zawodu dla masy polaków którzy chcieliby być lekarzami jednak z powodu wyśrubowanych wymagań, kosztów i sztucznych problemów w edukacji nie mogą tego zrobić, dzięki czemu lekarzy brakuje a ci co są w mafii mogą zarabiać miliony złotych rocznie, sprytne, co? a ludzie zdychają na SORach jak psy czekając po 20 godzin na pomoc
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Bzdury totalne. Obecnie jest cała masa niedzielnych szkółek, wystarczy zdac maturę na 30% bo progi na medycyne już dawno zniknęły, każdy głab sie obecnie na nią dostanie
Zmienić dyrektora
Stefan Niesiolowski - niezalogowany - o czym ty mówisz!!! Jakie 30% zdanej natury wystarczy aby dusząc się na lekarski. Najpierw spróbuj się dostać a później się wypowiadaj. Pozdrawiam
W artykule jest napisane , że utrzymanie PERSONELU pochłania 82% budżetu. Mam pytanie: jaka część z tego to wynagrodzenie lekarzy?
Gdy Ludwik Dorn powiedział znamienne słowa ,,pokaż lekarzu co masz w garażu,, w 2007r spotkał go wściekły atak medyków domagających się przeprosin za te poniżające ich słowa. Teraz pasuje abyście przyznali że miał rację i w ramach przeprosin zamówili msze za spokój jego duszy.
30 ٪ matury i mniej to tylko na płatnych uczelniach się dostaniesz. Ty Stefek miałeś więcej niż 30% i nie wybrałeś kierunku lekarskiego to teraz nie zadrość i nie obrażaj studentów na dziennych studiach.
Żeby nie było tak ,że po dofinansowaniu.udział wynagrodzeń w kosztach ogólem, wyniesie 100%.Zwykle jest to nakręcająca się spirala.
mafijne lobby lekarskie dalej blokuje dostęp do edukacji i zawodu dla masy polaków którzy chcieliby być lekarzami jednak z powodu wyśrubowanych wymagań, kosztów i sztucznych problemów w edukacji nie mogą tego zrobić, dzięki czemu lekarzy brakuje a ci co są w mafii mogą zarabiać miliony złotych rocznie, sprytne, co? a ludzie zdychają na SORach jak psy czekając po 20 godzin na pomoc
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.