Reklama

Pierwszy tydzień z cateringiem dietetycznym bez chaosu w lodówce

Przejście z własnego gotowania na catering dietetyczny udaje się wtedy, gdy opróżnisz lodówkę przed pierwszą dostawą, a nie po niej. Największy bałagan pierwszych dni bierze się z jedzenia dwóch kuchni naraz. Nowe pudełka stoją obok wczorajszej zupy, a Ty sięgasz i po jedno, i po drugie.

Start bywa mylący także z innego powodu. Pierwsze dwa dni to czas przestawiania rytmu, bo posiłki pojawiają się o innych porach, a porcje wyglądają inaczej niż na własnym talerzu. Wniosek wyciągnięty po dwóch dniach mówi więcej o przyzwyczajeniu niż o samej diecie.

Co zrobić z zapasami, zanim przyjedzie pierwsza dostawa

Zapasy porządkuje się przed pierwszą dostawą, a czasu na to jest dokładnie tyle, ile trwa realizacja zamówienia. Zamówienie złożone do 20:00 przyjeżdża za dwa dni, złożone po 20:00 za trzy. Zostają więc dwa wieczory na to, żeby lodówka była gotowa na przyjęcie pudełek.

Reklama

Najprościej podzielić zapasy według terminu przydatności i zdecydować o każdej grupie osobno, zamiast przeglądać półki po kolei.

  • Świeże warzywa, owoce i nabiał – zjedz je w dwa wieczory przed startem albo przerób na jedną większą potrawę i zamroź w porcjach.
  • Mięso, ryby i pieczywo – od razu do zamrażarki, w płaskich woreczkach, z datą zapisaną na taśmie.
  • Otwarte słoiki, sosy i resztki – to one najczęściej ciągną się przez cały tydzień, więc wyrzuć je od razu.
  • Spiżarnia – kasze, makarony i konserwy zostają nietknięte, bo nie zajmują lodówki i poczekają na koniec diety.

Ostatni krok to zwolnienie jednej całej półki, najlepiej środkowej. Pudełka mają wtedy stałe miejsce. Nie trzeba ich przekładać przy każdej dostawie. Przy okazji łatwiej ocenić, ile jedzenia faktycznie zostało z poprzedniego tygodnia.

Podobnie działa to z kuchennymi nawykami. Jeśli codziennie po pracy stawiasz garnek na gazie, pierwsze dni z cateringiem będą dziwne, bo znika czynność, która organizowała wieczór. Łatwiej to znieść, gdy z góry wiesz, czym ją zastąpisz, choćby krótkim spacerem albo wcześniejszą kolacją.

Reklama

Jak wygląda pierwszy odbiór i co zrobić z torbą rano

Pierwsza dostawa przyjeżdża nocą, do godziny 8:00, a kurier zostawia torbę pod drzwiami. Nie trzeba czekać w domu ani ustawiać budzika. Torbę wnieś jednak zaraz po przebudzeniu. Posiłki powinny jak najszybciej trafić do lodówki, a nie stać godzinami na klatce schodowej.

Rozpakowanie zajmuje kilka minut i lepiej zrobić je od razu, jeszcze przed kawą. Posiłki przyjeżdżają w papierowych torbach albo tekturowych kartonach, a same dania są zapakowane w pudełka XPP z odzyskanego surowca. Karton i torba idą do makulatury, a pudełka po umyciu do plastiku.

Reklama

Poranne rozpakowanie rozwiązuje też problem, o którym mało kto myśli przed startem. Jedzenie stojące pod drzwiami do południa wraca do lodówki ciepłe, a wtedy trudno ocenić, czy dieta smakuje dobrze, czy po prostu została źle potraktowana. Gdy wychodzisz z domu bardzo wcześnie, ustaw sobie przypomnienie na wieczór poprzedniego dnia i przygotuj miejsce w lodówce od razu.

Jak układać pudełka w lodówce i ile mogą tam stać

Posiłki z cateringu najlepiej zjeść w ciągu 48 do 72 godzin od dostawy. To wyznacza cały układ półki, bo trzymasz na niej najwyżej trzy dni jedzenia, a nie zapas na cały tydzień. Pudełka ustawia się w rzędach według dnia, z najstarszą dostawą z przodu.

Reklama

Codzienna powtarzalność pomaga bardziej niż sam sposób układania, bo diety pudełkowe z dowozem przyjeżdżają w stałym cyklu i każdego ranka zajmują to samo miejsce. Liczba pudełek zależy przy tym od wybranego wariantu. W ofercie Love Catering jest czternaście diet, a jedne obejmują dwa posiłki dziennie, inne nawet sześć, więc półkę planuje się pod konkretny zestaw.

Dwie proste zasady porządkowe wystarczą na cały tydzień. Pudełka niezjedzone tego samego dnia przesuwasz na przód półki, a nie w głąb lodówki. Puste opakowania myjesz wieczorem, żeby rano było gdzie postawić nową dostawę.

Reklama

Porcja wydaje się za mała albo za duża – co zmienić w pierwszych dniach

Poczucie niedosytu albo przejedzenia w pierwszych dniach zwykle wynika z innego rozkładu posiłków niż dotychczasowy, a nie ze złego doboru diety. Zanim sięgniesz po zmianę wariantu, sprawdź porę jedzenia i odstępy między posiłkami. Wiele osób przenosi na dietę stary nawyk pomijania śniadania i dopiero wieczorem odczuwa braki.

Gdy po kilku dniach obraz się nie zmienia, zostają konkretne narzędzia zamiast rezygnacji.

  • Wymiana posiłków – dania, które Ci nie odpowiadają, wymieniasz bezpłatnie i bez limitu w Panelu Klienta albo w aplikacji.
  • Zmiana wariantu – wariant, liczbę kalorii i dni dostawy zmienisz z dwudniowym wyprzedzeniem, do 20:00.
  • Podgląd jadłospisu – menu widać z wyprzedzeniem, więc dzień z posiłkiem nie do przyjęcia poprawiasz wcześniej, a nie po fakcie.
  • Rozmowa z dietetykiem – bezpłatna konsultacja pomaga, gdy porcje wydają się za duże i za małe naprzemiennie.

Jedna zmiana naraz daje czytelniejszy obraz niż przestawienie wszystkiego w jednym dniu. Inaczej po tygodniu nie wiadomo, co zadziałało.

Reklama

Jak nie wracać do starego jedzenia, gdy reszta domu gotuje

Największym zagrożeniem dla pierwszego tygodnia nie jest apetyt, tylko jedzenie dokładane obok diety. Pudełka pokrywają zaplanowaną liczbę posiłków, więc każda dodatkowa kanapka zjedzona przy okazji rodzinnej kolacji zmienia bilans dnia. Po tygodniu takich dokładek trudno stwierdzić, czy dieta była dobrana właściwie.

W domu, w którym gotuje ktoś jeszcze, pomaga rozdzielenie stref. Twoje posiłki stoją na własnej półce, wspólne jedzenie na innej, a talerz zabierasz do stołu razem z resztą domowników. Wspólny posiłek zostaje, zmienia się tylko jego zawartość.

Reklama
  • Podjadanie przy gotowaniu – wyjmij swoje pudełko, zanim ktoś zacznie kroić i smażyć obok.
  • Resztki po obiedzie rodzinnym – od razu do pojemnika i na dolną półkę, poza zasięg wzroku.
  • Napoje i słodkie dodatki – to one najczęściej wracają pierwsze, bo nie wyglądają na osobny posiłek.
  • Jedzenie w pracy – zabieraj pudełka wieczorem, a nie rano w pośpiechu, kiedy łatwo o nich zapomnieć.

Ta zasada obowiązuje przez pierwszy tydzień, a nie w nieskończoność. Chodzi o czysty obraz, na podstawie którego zdecydujesz o wariancie i liczbie posiłków.

Kiedy ocenić, czy to działa – plan pierwszych siedmiu dni

Sensowna ocena przychodzi po pełnym tygodniu, bo dopiero wtedy widać cały cykl dostaw, weekend i dzień, w którym plan się sypie. Dieta pudełkowa zaczyna się już od jednego dnia, a na jeden adres zamawia się minimum trzy pudełka. Pierwszy test nie wymaga więc długiego zobowiązania. Krótki start ma jednak sens tylko wtedy, gdy potraktujesz go jak obserwację, a nie jak wyrok.

Reklama
  1. Dzień 1 – wnieś torbę rano, rozpakuj wszystko i ustaw pudełka według godzin posiłków.
  2. Dzień 2 – jedz zgodnie z opisem na pudełkach, bez podjadania resztek z poprzedniej kuchni.
  3. Dzień 3 – zapisz w telefonie, o której naprawdę czułeś apetyt, i porównaj to z planem.
  4. Dzień 4 – przejrzyj jadłospis na kolejne dni i wymień dania, które Ci nie odpowiadają.
  5. Dzień 5 – sprawdź, czy pudełka znikają w tempie dostaw, czy zostają na półce.
  6. Dzień 6 – zaplanuj weekend, w tym jeden posiłek poza domem, i dopasuj do niego resztę dnia.
  7. Dzień 7 – podsumuj energię, sytość i wygodę, a dopiero potem decyduj o zmianach w zamówieniu.

Pierwszy tydzień rzadko wygląda wzorowo i nie musi. Wystarczy, że w lodówce przestaną się mieszać resztki starego gotowania z nową dostawą, a plan dnia ułoży się wokół stałych godzin posiłków. Reszta to już zwykłe dopasowanie wariantu do własnego apetytu i trybu pracy.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Łuków.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości