Do wybuchu w Osinach doszło w środę kilka minut przed północą. Pojawiły się jednak rozbieżności dotyczące godzin zgłoszeń – pierwsze sygnały policja otrzymała tuż po północy z Fiukówki, a kolejne dopiero po godzinie drugiej z samego miejsca zdarzenia.
Jak poinformowała Policja Lubelska, o godzinie 00:03 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Łukowie otrzymał zgłoszenie o „potężnym huku” z Fiukówki, oddalonej o kilka kilometrów od Osin. Funkcjonariusze sprawdzili teren, jednak nie stwierdzili uszkodzeń budynków ani infrastruktury. Nie zauważyli także pożaru czy zadymienia. Rozmawiali ze zgłaszającym, który nie potrafił podać szczegółów.
Drugie zgłoszenie dotarło dopiero o godzinie 2:22. Tym razem pochodziło już z Osin i dotyczyło uszkodzonych okien i drzwi w jednym z budynków. Informacja została potwierdzona przez policję, która ogłosiła alarm dla jednostki i powiadomiła pozostałe służby.
Jak przekazał Polsat News, opóźnienie w zgłoszeniu wynikało z tego, że mieszkanka Osin – właścicielka monitoringu, który zarejestrował zdarzenie – zgłosiła sprawę dopiero po obejrzeniu nagrania i osobistym sprawdzeniu terenu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nieprawda. Ja zgłaszałem sprawę przed godziną 1, po obejrzeniu nagrań z monitoringu że cos przeleciało nad domem i po ok 30s była eksplozja ale pani powiedziała że już ktoś dzwonił i się rozłączyła bez jakiegokolwiek rozpytania. Tak to u nas wygląda niestety.
Nieprawda. Ja zgłaszałem sprawę przed godziną 1, po obejrzeniu nagrań z monitoringu że cos przeleciało nad domem i po ok 30s była eksplozja ale pani powiedziała że już ktoś dzwonił i się rozłączyła bez jakiegokolwiek rozpytania. Tak to u nas wygląda niestety.