– Zaczynamy zieloną transformację – ogłosił prezes Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Łukowie, Aleksander Kompa, podpisując historyczną umowę na budowę nowoczesnej ciepłowni na zrębki. Na szali znalazły się gigantyczne pieniądze i udziały miejskiej spółki, które radni musieli zastawić, by odblokować miliony z zewnątrz. To koniec ery węgla, która do tej pory była cichym zabójcą finansów miasta i kieszeni mieszkańców.
Umowa podpisana. Polska firma wchodzi do gry
W piątek, 29 maja, w siedzibie PEC zapadły ostateczne decyzje. Władze spółki oraz burmistrz Piotr Płudowski podpisali kontrakt z polską firmą AB Industry S.A. z Ożarowa Mazowieckiego. Generalny wykonawca natychmiast rusza do projektowania i budowy ekologicznego giganta. Budowlańcy dostali twardy termin – czas na całkowitą zmianę energetycznej mapy Łukowa mają do jesieni 2027 roku.
Inwestycja pochłonie astronomiczne 56 490 000 złotych. Włodarze miasta musieli wykazać się ogromną determinacją, by spiąć tak gigantyczny budżet. Kluczem do sukcesu okazała się sesja rady miasta z 27 maja, podczas której radni podjęli odważną i ryzykowną decyzję o zastawieniu udziałów PEC. Ruch ten zabezpieczył 3,5 miliona złotych i otworzył drzwi do wielomilionowych dotacji.
Konstrukcja finansowa tego historycznego przedsięwzięcia opiera się głównie na zewnętrznym wsparciu, które uratowało miejski budżet przed zapaścią. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeleje na konto inwestycji bezwrotną dotację w wysokości 25 416 000 złotych. To potężny zastrzyk gotówki, który pokryje niemal połowę kosztów.
Resztę kwoty, czyli dokładnie 28 240 000 złotych, stanowi preferencyjna pożyczka, którą miasto będzie spłacać aż do końca 2043 roku. Z własnej kasy Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej dołożyło jedynie 2 834 000 złotych. Dzięki rezygnacji z węgla na rzecz biomasy, Łuków wreszcie przestanie płacić drakońskie kary za emisję gazów cieplarnianych.
Mieszkańcy okolic ul. Świderskiej mogą wreszcie odetchnąć z ulgą, ponieważ dotychczasowa, wysłużona ciepłownia nie zniknie z dnia na dzień. Ciepłownicy pozostawią stary obiekt jako źródło rezerwowe, które ruszy do akcji wyłącznie w przypadku nadejścia rekordowych, ekstremalnych mrozów. Nowa instalacja przybliży miasto do pełnej niezależności energetycznej.
W planach spółki jest już kolejny, milowy krok. Nowy obiekt docelowo posłuży do produkcji własnego prądu z ekologicznego ciepła. Taki ruch ma całkowicie odciąć Łuków od rynkowych skoków cen energii i zagwarantować stabilność, jakiej mieszkańcy potrzebują od lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze