To był jeden z najbardziej burzliwych dni w parlamencie, który zmieni mapę społeczną Polski. Sejm właśnie przegłosował ustawę o związkach partnerskich, wywołując potężną polityczną wojnę, w której centrum znalazł się parlamentarzysta z naszego regionu, Sławomir Skwarek.
Większość 230 posłów zdecydowała o przyjęciu rządowego projektu, oficjalnie nazwanego ustawą o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Nowe przepisy fundamentalnie zmieniają ponad 200 obowiązujących ustaw, dając parom żyjącym bez ślubu zupełnie nowe, potężne uprawnienia. Przeciwko nowemu prawu zagłosowało 198 parlamentarzystów, a debacie towarzyszyły gigantyczne emocje.
Reklama
Ostre uderzenie w stronę rządowej koalicji wyszło z mównicy sejmowej od posła Sławomira Skwarka. Parlamentarzysta bez owijania w bawełnę nazwał nowe przepisy „klasyczną próbą oszukania Polaków przez rząd Tuska i jego lewackich akolitów”. W swoim niezwykle emocjonalnym przemówieniu poseł ostrzegał przed całkowitym demontażem tradycyjnych wartości.
– Będziemy głosować nad zburzeniem fundamentów rodziny, małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny – alarmował poseł Skwarek. – Ta ustawa uchyla też drzwi do adopcji dzieci przez pary homoseksualne, to modus operandi znane z Europy Zachodniej. Wara wam od małżeństwa, wara wam od naszych dzieci i wnuków! – grzmiał prosto do mikrofonu.
Mimo tak kategorycznego oporu opozycji, sejmowa większość przepchnęła nowe przepisy, które wprowadzają rejestrację związków w Urzędzie Stanu Cywilnego (USC) po uprzedniej wizycie u notariusza. Prawo to obejmie zarówno pary heteroseksualne, jak i jednopłciowe, dając im uprawnienia, o które środowiska te walczyły od lat. Partnerzy zyskają m.in. prawo do wspólnoty majątkowej, dziedziczenia ustawowego oraz całkowitego zwolnienia z podatku od spadków i darowizn.
Nowe przepisy zlikwidują też dotychczasowe koszmary urzędowe w sytuacjach kryzysowych. Partner w świetle prawa stanie się osobą najbliższą, co oznacza natychmiastowy i pełny dostęp do informacji medycznej w szpitalu oraz prawo do decydowania o leczeniu nieprzytomnej ukochanej osoby. Związki partnerskie dadzą też prawo do ubezpieczenia zdrowotnego partnera oraz renty rodzinnej po jego śmierci.
ZOBACZ: Modernizacja skweru przy fontannie w Łukowie. Firma Zeltech z Siedlec zmienia centrum miasta
Chociaż poseł Skwarek głośno ostrzegał przed zagrożeniem dla najmłodszych, autorzy projektu podkreślają, że zapisy o dzieciach zostały zredukowane do absolutnego minimum. W ramach rządowego kompromisu z ustawy całkowicie wykreślono zapisy umożliwiające wspólną, zewnętrzną adopcję dzieci przez pary jednopłciowe. Nie ma tam również procedury tzw. przysposobienia wewnętrznego, czyli pełnej adopcji dziecka biologicznego swojego partnera.
Mimo tych ustępstw, los nowo narodzonego prawa wciąż wisi na włosku. Po przejściu przez Senat ustawa trafi na biurko Prezydenta RP Karola Nawrockiego. Kancelaria Prezydenta już teraz oficjalnie zapowiedziała twarde weto, argumentując, że nowe przepisy w tym kształcie w niedopuszczalny sposób zrównują związki partnerskie z konstytucyjną instytucją małżeństwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oszukiwał to on ze swoim prezesem jak przez dwie kadencje oboecywali Polakom godne emerytury stażowe po 40 latach składek dwie kadencje kłamstw stracili władze i twarz o honorze nie wspomne bo go nie mają od dawna aby tak okłamywać Polaków a jak im zaufaliśmy i wybraliśmy to pokazali nam środkowy palec wstyd hańba brak słów na tych oszustów a on jako jeden z ostatnich powinien oskarżac kogoś o kłamanie
Jak informował "Fakt", 28 maja br. na Lotnisku Chopina w Warszawie służby musiały interweniować w sprawie posła PiS Marcina Porzucka. Po tym, jak przyleciał z Rzeszowa, nie był w stanie samodzielnie opuścić pokładu samolotu — tak wynika z relacji jednego z pasażerów. Co więcej, informator dziennika twierdzi, że poseł PiS miał być wówczas pijany i nie było z nim żadnego kontaktu. Ostatecznie Marcin Porzucek został wyniesiony z samolotu.
Oszukiwał to on ze swoim prezesem jak przez dwie kadencje oboecywali Polakom godne emerytury stażowe po 40 latach składek dwie kadencje kłamstw stracili władze i twarz o honorze nie wspomne bo go nie mają od dawna aby tak okłamywać Polaków a jak im zaufaliśmy i wybraliśmy to pokazali nam środkowy palec wstyd hańba brak słów na tych oszustów a on jako jeden z ostatnich powinien oskarżac kogoś o kłamanie
Jak informował "Fakt", 28 maja br. na Lotnisku Chopina w Warszawie służby musiały interweniować w sprawie posła PiS Marcina Porzucka. Po tym, jak przyleciał z Rzeszowa, nie był w stanie samodzielnie opuścić pokładu samolotu — tak wynika z relacji jednego z pasażerów. Co więcej, informator dziennika twierdzi, że poseł PiS miał być wówczas pijany i nie było z nim żadnego kontaktu. Ostatecznie Marcin Porzucek został wyniesiony z samolotu.