Tłumy łukowian spotkały się w samym sercu miasta, żeby wspólnie zamknąć stary rok i z przytupem wejść w nowy. Plac Solidarności i Wolności wypełnił się ludźmi, którzy zamiast siedzieć przed telewizorami, wybrali zabawę pod gołym niebem. Było gwarno, wesoło i bardzo rodzinnie, a całe wydarzenie przypominało raczej wielkie spotkanie dobrych znajomych niż oficjalną miejską uroczystość.
Muzyka i taniec pod gwiazdami
O to, żeby nikomu nie zmarzły stopy, zadbał DJ Maro. Serwował takie hity, przy których nogi same rwały się do tańca, niezależnie od tego, czy ktoś ma lat pięć, czy siedemdziesiąt. Ludzie szybko złapali wspólny rytm i plac błyskawicznie zamienił się w wielki, miejski parkiet. Wszędzie było widać uśmiechnięte twarze i sąsiadów, którzy razem nucili znane melodię. To była dokładnie taka noc, jakiej potrzebowaliśmy, żeby poczuć, że w Łukowie potrafimy się ze sobą cieszyć.
Nowy rok i życzenia od serca
Gdy zbliżała się północ, atmosfera stała się jeszcze bardziej gorąca. Wspólne, głośne odliczanie ostatnich sekund starego roku scaliło wszystkich obecnych w jedną grupę. Dokładnie o dwunastej Łuków oficjalnie przywitał 2026 rok. W tym wyjątkowym momencie głos zabrał burmistrz Piotr Płudowski. Podziękował mieszkańcom, że przyszli tak licznie i życzył każdemu z osobna, by nadchodzące miesiące były po prostu szczęśliwe i spokojne.
Wspólna zabawa mieszkańców Łukowa
Po życzeniach plac utonął w brawach i serdecznych uściskach. Ludzie składali sobie życzenia, często ściskając dłonie zupełnie obcych osób, co tylko pokazało, jak fajną mamy tu społeczność. Z relacji Michała Żurawskiego jasno wynika, że ten miejski Sylwester był strzałem w dziesiątkę. Kolejny raz udowodniliśmy, że najlepiej świętuje się razem, tworząc klimat, którego nie da się podrobić w żadnym innym miejscu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze