Zwierzę spędzało dni w całkowitej ciemności, bez ruchu i świeżego powietrza. Łukowscy inspektorzy odebrali psa z rąk właścicieli i szukają teraz pomocy w opłaceniu drogi do azylu.
Interwencja i dramat zwierzęcia
Trudno uwierzyć, że ktoś mógł zgotować taki los żywej istocie, ale to wydarzyło się naprawdę, tuż obok nas. Pod Łukowem społecznicy ze Straży Ochrony Zwierząt trafili na miejsce, które mrozi krew w żyłach. Znaleźli tam psa, ale on nie biegał wesoło po podwórku. Był uwięziony w budzie, którą ktoś szczelnie obił blachą. Czworonóg nie miał szans zobaczyć słońca ani poczuć powiewu wiatru. Kiedy inspektorzy wreszcie otworzyli to duszne więzienie, uderzył ich zapach nieleczonej choroby i widok przerażonego, potwornie zaniedbanego stworzenia. To nie była zwykła niedbałość, tylko powolne odbieranie psu chęci do życia.
Policja i rozbieżne oceny
W tej historii najbardziej boli fakt, że ta gehenna mogła skończyć się znacznie wcześniej. Z relacji łukowskiego inspektoratu wynika, że przed ich przyjazdem na posesji pojawili się funkcjonariusze policji. Mundurowi mieli wtedy uznać, że pies jest w dobrej formie i nie dzieje mu się krzywda. Wystarczy jednak spojrzeć na stan czworonoga w momencie odbioru, by zrozumieć, że rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej. Pies jest chory, przeraźliwie śmierdzi i panicznie boi się każdego dotyku. To smutny dowód na to, jak bardzo zawiódł tutaj człowiek.
Ratunek i transport do Judytowa
Teraz liczy się tylko to, co czeka tego zwierzaka w przyszłości. Pies ma trafić do słynnego Judytowa w Sochaczewie, pod troskliwe skrzydła Fundacji Judyta. To właśnie tam specjaliści spróbują wyleczyć jego ciało i zająć się zszarpaną psychiką. Grupa z Sochaczewa bierze na siebie najtrudniejszą część, czyli opłacenie weterynarzy i codzienne karmienie psa. Łukowscy inspektorzy proszą jednak sąsiadów i ludzi o dobrych sercach o wsparcie w opłaceniu transportu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze