W gminie Stoczek Łukowski doszło do groźnego incydentu – wataha wilków zaatakowała stado bydła, zabijając jedno z młodych zwierząt.
W niedzielę rano, około godziny 10:00, w Woli Kisielskiej (gmina Stoczek Łukowski) doszło do niezwykle dramatycznego wydarzenia. Wataha wilków, licząca około siedmiu osobników, zaatakowała stado bydła pasące się na otwartym polu. Pomimo szybkiej reakcji właściciela, który przegonił drapieżniki, jedno z młodych zwierząt padło ofiarą ataku.
Jak potwierdził Marcin Józwik, rzecznik prasowy łukowskiej policji, zgłoszenie o ataku wilków wpłynęło do służb już wcześniej. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy, którzy potwierdzili, że kilka cielaków zostało poważnie rannych. Wezwany na miejsce lekarz weterynarii musiał uśpić jedno z najbardziej poszkodowanych zwierząt, aby skrócić jego cierpienia.
Według wstępnych ustaleń ranne zostały trzy cielaki.
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
Aplikacja ŁUKÓW.TV
OGLOSZENIA TUTAJ!
MENU TUTAJ
NEKROLOGI TUTAJ
CZYTAJ: eradzyn.pl, lukow.tv, turyki.pl, tudeblin.pl, egarwolin.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przez dekady o różnych porach dnia i roku wędrowałam po okolicach Stoczka. Nigdy nie spotkałam wilka, choć parę razy zauważone przeze mnie pojedyncze tropy mogły być wilcze (tak mi podpowiadali znawcy tematu). Natomiast wiele razy spotykałam zdziczałe psy. Generalnie, w samotnych wędrówkach po okolicznych bezdrożach - bardziej boję się zdziczałych psów, niż dzikich zwierząt, np. wilków. Dzikie zwierzę, niezależnie od masy ciała (łoś, jeleń, dzik, sarna, zając - przy spotkaniu z człowiekiem najchętniej ucieknie. Zdziczały pies - nie zawsze.
Może to już hybryda wilka z psem.
Przez dekady o różnych porach dnia i roku wędrowałam po okolicach Stoczka. Nigdy nie spotkałam wilka, choć parę razy zauważone przeze mnie pojedyncze tropy mogły być wilcze (tak mi podpowiadali znawcy tematu). Natomiast wiele razy spotykałam zdziczałe psy. Generalnie, w samotnych wędrówkach po okolicznych bezdrożach - bardziej boję się zdziczałych psów, niż dzikich zwierząt, np. wilków. Dzikie zwierzę, niezależnie od masy ciała (łoś, jeleń, dzik, sarna, zając - przy spotkaniu z człowiekiem najchętniej ucieknie. Zdziczały pies - nie zawsze.
Może to już hybryda wilka z psem.