Dron, który spadł w Polatyczach koło przejścia granicznego w Terespolu, prawdopodobnie nie był uzbrojony. Na szczątkach widnieją napisy cyrylicą – poinformowała prok. Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Do zdarzenia doszło około 300 metrów od granicy. Miejsce upadku zostało zabezpieczone przez Żandarmerię Wojskową, która prowadzi oględziny. Na miejscu pracują także prokuratorzy z Wydziału do spraw Wojskowych w Lublinie. – „Przejmujemy to śledztwo w całości” – podkreśliła prok. Kępka.
Świadkami byli funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, którzy ujawnili szczątki drona. Przesłuchano również osobę, która słyszała odgłos lotu. Zabezpieczany jest monitoring mogący pomóc w ustaleniu trajektorii lotu.
Jak przekazał wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, w związku z incydentem został zwołany sztab kryzysowy. – „Wszyscy wiedzą, co mają robić. Kluczowa jest łączność i wymiana informacji” – zaznaczył.
To kolejny podobny przypadek w regionie. W sobotę w Majdanie-Sielcu również odnaleziono szczątki drona. Jak informował rzecznik MON Janusz Sejmej, był to dron „nienoszący żadnych cech wojskowych”, najprawdopodobniej wykorzystywany do przemytu.
Źródło: PAP
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze