Zbiórka dla pana Waldemara z Radoryża Kościelnego chorego na złośliwy nowotwór. Potrzebne wsparcie na leki, dojazdy i spłatę kredytu.
Jeszcze dwa lata temu pan Waldemar wiódł życie, jakie zna każdy z nas. Miał swoje plany, codzienną pracę i spokój, który wydawał się nienaruszalny. Wszystko pękło jak bańka mydlana w 2024 roku. To wtedy usłyszał wyrok, który wywrócił jego świat do góry nogami. Diagnoza była bezlitosna: złośliwy nowotwór części nosowo-gardłowej. To choroba, której lekarze nie potrafią już wyleczyć, a jedyne, co mogą zaoferować, to próba zatrzymania czasu i uśmierzenia bólu.

Mieszkaniec Radoryża Kościelnego nie ukrywa, że początkowo paraliżował go wstyd. Trudno było mu mówić głośno o tym, co go spotkało. Dzisiaj jednak ból i strach o najbliższych stały się silniejsze od bariery milczenia. Pan Waldemar potrzebuje pieniędzy na leki przeciwbólowe i specjalne preparaty, które pozwalają mu w ogóle funkcjonować. Każdy wyjazd do szpitala czy konsultacja u specjalisty to kolejny wydatek, na który rodziny po prostu nie stać.
Sytuacja jest tym trudniejsza, że żona pana Waldemara musiała porzucić pracę. Każdego dnia i w każdej godzinie czuwa przy mężu, pielęgnując go w najtrudniejszych chwilach. Domowy budżet przestał istnieć, a nad głowami małżonków wisi jeszcze widmo kredytu hipotecznego. Pan Waldemar przyznaje szczerze, że nie marzy o cudownym uzdrowieniu. Chce jedynie przeżyć pozostały mu czas bez rozdzierającego bólu i mieć pewność, że gdy go zabraknie, jego żona nie zostanie wyrzucona na bruk przez niespłacone raty.

Cała nadzieja pokładana jest teraz w ludziach dobrej woli, którzy zaglądają na portal Zrzutka.pl. To tam trwa akcja pod hasłem Wspieraj nas w leczeniu i codziennych potrzebach. Zbiórka jest w pełni wiarygodna, a organizator musiał przedstawić wszystkie zaświadczenia lekarskie, by potwierdzić swoją sytuację. Choć udało się już zebrać część kwoty, do celu wciąż brakuje bardzo dużo. Liczy się każda wpłacona złotówka, bo dla pana Waldemara to nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim dowód na to, że w tej nierównej walce nie jest sam.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze