Mimo wielokrotnych interwencji Policji i działań samorządu, sytuacja przy ulicy Siedleckiej w Łukowie wciąż budzi niepokój mieszkańców. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta głos zabrał Przemysław Wereszczyński, który ostrzegał: „Może dojść do tragedii”. Tymczasem 28 marca doszło tam do policyjnej interwencji, podczas której zabezpieczono narkotyki.
Podczas ostatniego posiedzenia Rady Miasta Łuków, temat bezpieczeństwa przy ulicy Siedleckiej 3 wywołał gorącą dyskusję. Głos w tej sprawie zabrał radny Przemysław Wereszczyński (Przymierze dla Ziemi Łukowskiej), który zwrócił się z pytaniem zarówno do Komendanta Powiatowego Policji, jak i do Burmistrza.
— Czy zostały podjęte jakiekolwiek kroki w związku z wnioskiem mieszkańców wspólnoty mieszkaniowej z ulicy Siedleckiej, który złożyli w poniedziałek? — dopytywał Wereszczyński.
Na pytanie odpowiedział PODINSP. Leszek Wierzejski, Komendant Powiatowy Policji w Łukowie:
— Mieliśmy kilka interwencji związanych z zakłócaniem ciszy nocnej, krzykami, hałasami. Temat jest rozpoznany. Czekamy na kolejne zgłoszenia, ale również sami podejmujemy czynności, aby zagrożenie wyeliminować — zapewnił Wierzejski.
Z kolei Mateusz Popławski, zastępca burmistrza Łukowa, poinformował, że zarówno ZGL, jak i Centrum Usług Społecznych prowadzą działania w tej sprawie. Dodał, że na lokalu nie występują zaległości czynszowe.
Sytuacja eskaluje — jak dowiedział się nasz portal, 28 marca na ul. Siedleckiej w Łukowie doszło do policyjnej interwencji, podczas której zatrzymano 20-letniego mieszkańca Łukowa. Rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łukowie potwierdził, że w jego mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli marihuanę.
— Prowadzone są czynności na podstawie Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii — informuje policja.
Ta informacja rzuca nowe światło na dotychczasowe zgłoszenia mieszkańców, którzy od miesięcy alarmują o hałasie, awanturach i możliwym zagrożeniu. Teraz okazuje się, że sprawa może mieć także kryminalny charakter.
W dalszej części sesji radny Wereszczyński ujawnił, że mimo dotychczasowych działań, sytuacja nie ulega poprawie.
— Wczoraj dostałem kolejną informację od mieszkańców. Mimo interwencji, znowu z poniedziałku na wtorek doszło do awantury. To jest realne zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców. Proszę o szybkie działanie, zanim dojdzie do nieszczęścia — apelował radny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze