Reklama

Schronienie dla dzikich ptaków nad Zalewem Zimna Woda - propozycja internauty i odpowiedź burmistrza

Burmistrz Łukowa skrytykował wędkarzy opiekujących się zbiornikiem na Zalewie w Łukowie. A zaczęło się od pomysłu posadzenia w niektórych miejscach trzciny lub tataraku.

Podczas cotygodniowego spotkania z internautami w mediach społecznościowych burmistrz Łukowa, Piotr Płudowski, odpowiadał na ich pytania. Jedno z nich dotyczyło możliwości posadzenia w niektórych miejscach nad Zalewem Zimna Woda trzciny lub tataraku. Rośliny te miałyby być schronieniem dla dzikich ptaków.

"Czy nie można byłoby części brzegu zalewu Zimna Woda obsadzić trzcinami, tatarakiem, innymi wodnymi roślinami, które dodałyby uroku tamtejszemu pejzażowi i dałyby schronienie/miejsce do gniazdowania ptakom?" - zaproponowała w dyskusji Beata Zdanowska.

Reklama

 

ZOBACZ TEŻ:

Brawa dla naszych wędkarzy! Dzięki nim w Zalewie Zimna Woda znów będzie.... woda!

 

- "Co do wniosku pani Beaty, ja jestem absolutnie 'za' - mówi burmistrz Płudowski. Dodaje, że jego zdaniem są nad Zalewem takie miejsca, w których nasadzenia można by było wykonać. Burmistrz przypomniał w swoim wystąpieniu, że obowiązek dokonywania nasadzeń spoczywa w rękach łukowskich wędkarzy, którzy dzierżawią teren łowiska.

"Ale jakoś słabo się z tego wywiązują" - przyznał włodarz.

Burmistrz przytoczył równocześnie argument wędkarzy o tym, że w zalewie Zimna Woda żyje amur, który żywi się roślinnością wodną.

Reklama

"A kto tego amura tam wpuścił?" - zwrócił się na wizji do wędkarza Płudowski. - "I czy to się odbyło za zgodą i wiedzą właściciela? (OSIR - dod. red.) Nieładnie panowie wędkarze" - pogroził palcem burmistrz.

Co z nasadzeniami nad Zalewem? W mediach społecznościowych pojawił się komentarz Krzysztofa Krysteckiego, Prezesa Zarządu Okręgu PZW w Lublinie.

"Pierwszą rzeczą jest zapewnić wodę w zbiorniku. Władze miasta i my wędkarze musimy zrobić wszystko, aby rzeka Krzna była rzeką, a więc wykorytowanie za tamą rzeki. Szpadle wędkarzy to za mało, trzeba koparek, bo zalew nam wyschnie. Druga rzecz to błąd i brak zgody na odłów amura, który niszczy populację roślin, a zwłaszcza w okresie letnim, gdy występuje uzasadniony zakaz nęcenia" - napisał Krystecki.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości