To był popis siły, techniki i niezłomnego charakteru. Aleksandra Mróz i Milena Miłosz, reprezentujące GKS Armaty Stoczek Łukowski, zdominowały maty w Kielcach podczas Międzywojewódzkich Mistrzostw Młodziczek. Mimo dramatycznych bojów w półfinałach, nasze zawodniczki pokazały, że w Stoczku rodzą się prawdziwe wojowniczki.
Kielce stały się w ten weekend stolicą zapasów kobiet, gromadząc najlepsze zawodniczki z czterech województw: lubelskiego, podkarpackiego, świętokrzyskiego i łódzkiego. Presja była ogromna, bo stawka to nie tylko medale, ale i cenne punkty do krajowego współzawodnictwa dzieci i młodzieży.
Aleksandra Mróz (kat. 33 kg) oraz Milena Miłosz (kat. 36 kg) szły przez turniej jak burza. Obie bez problemu wygrały walki eliminacyjne, meldując się w strefie medalowej. Choć w półfinałach musiały uznać wyższość rywalek, to, co zrobiły w walkach o brąz, przejdzie do historii klubu.
Nasze młode zapaśniczki nie dały przeciwniczkom nawet chwili wytchnienia. Obie zakończyły swoje decydujące starcia przed czasem, udowadniając, że brązowy medal to dla nich dopiero początek drogi na szczyt.
ZOBACZ: Ostatnia wola „posła od zwierząt”? Łukowianie skrzyknęli się, by dokończyć misję Łukasza Litewki
Ciekawie wyglądały kulisy techniczne zawodów. Nominalny trener Armat, Ryszard Wałachowski, tym razem oceniał walki z perspektywy sędziego. Nad dokumentacją czuwała sędzia-kierownik list, Karolina Gryczon.
W tej sytuacji ciężar prowadzenia dziewczyn przy macie spadł na barki ich starszej koleżanki, Aleksandry Wrońskiej. Jak widać, nowa rola trenerki wyszła jej znakomicie, a dziewczyny ze Stoczka po raz kolejny udowodniły, że w regionie nie mają sobie równych.
ZOBACZ: Absolwenci Zespołu Szkół w Stoczku Łukowskim odebrali świadectwa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze